Barczentewicz.com

Quote of the Month: Justice Scalia is, despite his protestations to the contrary, a living constitutionalist, just a very conservative one. (Jack Balkin, Balkinization, 28.10.2009).
Dowiedz się czegoś o autorze tej strony »

Najnowsze wpisy na blogu

USA: porozumienia patentowe nie naruszają prawa konkurencji

22 lutego, sąd federalny odrzucił zarzuty Federalnej Komisji Handlu (FTC) w sprawie In re AndroGel Antitrust Litigation przeciwko Solvay Pharmaceuticals i trzem innym firmom farmaceutycznym, tym samym potwierdzając, że ugody patentowe obejmujące płatności zwrotne (w uproszczeniu - uprawniony z patentu płaci potencjalnym konkurentom za opóźnienie wprowadzenia generyku na rynek) nie stanowią naruszenia federalnego prawa antytrustowego.

Prawnym uzasadnieniem decyzji sądu było, że powód niewykazał przekroczenia w ugodzie patentowej zakresu ochrony przysługującej uprawnionemu z patentu. Jest to potwierdzenie stanowiska wyrażanego w amerykańskiej judykaturze, że prawo własności intelektualnej zapewnia ochronę także przed prawem konkurencji, a oceny antytrustowej można dokonywać dopiero poza zakresem monopolu patentowego.

Decyzja sądu stanowi swoisty policzek dla amerykańskich organów antytrustowych (FTC oraz Departament Sprawiedliwości - DOJ), gdyż prowadzą one właśnie kampanię mającą na celu ściganie tego typu porozumień na rynku farmaceutycznym, które to porozumienia rzekomo prowadzą do ograniczenia konkurencji i szkodzą interesom konsumentów. Podobne stanowisko reprezentuje Komisja Europejska od czasu przełomowej decyzji przeciwko AstraZeneca z 2005 r.

Źródło: Paul Weiss.

[Tekst opublikowany również na www.antitrust.pl]

08.03.2010 | Dodaj komentarz »
Nowy interesujący blog

Chciałbym w tym miejscu polecić nowy blog Jakuba Bożydara Wiśniewskiego, którego filozoficzno-ekonomiczna tematyka powinna zainteresować czytelników niniejszej strony.

22.02.2010 | Dodaj komentarz »
“Etyka wolności” już w sprzedaży

Zapowiadane przeze mnie polskie wydanie książki Murraya N. Rothbarda “Ethics of Liberty” jest już w sprzedaży u wydawcy.

Okładka 'Etyki wolności'

16.01.2010 | Dodaj komentarz »
Przegląd publikacji naukowych (grudzień 2009)

Poniższy przegląd obejmuje artykuły naukowe nt. prawa konkurencji opublikowane w ciągu ostatnich miesięcy.

  • Bartosz Turno, Prawo odmowy przekazania informacji służącej wykryciu naruszenia reguł konkurencji w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, Ruch Prawniczy, Ekonomiczny i Socjologiczny ROK LXXI, zeszyt 3, 2009.
  • Jan Szczodrowski, Ograniczenia w handlu równoległym produktami farmaceutycznymi w świetle przepisów europejskiego prawa konkurencji, Monitor Prawniczy 23/2009. (glosa do wyroku Syfait II)
  • Jan Szczodrowski, Ograniczenia w handlu równoległym produktami farmaceutycznymi w świetle przepisów europejskiego prawa konkurencji - glosa do wyroku Europejskiego Trybunatu Sprawiedliwości z 19.05.2009 r. w sprawach połączonych (C-171/07) Apothekerkammer des Saarlandes oraz inne i (C-172/07) Helga Neumann-Seiwert przeciwko Saarland i Ministerium fur Justiz, Gesundheit und Soziales, Glosa 4/2009.
  • Jan Szczodrowski, Handel równoległy produktami farmaceutycznymi w orzecznictwie ETS, Europejski Przegląd Sądowy 10/2009.
  • Adam Doniec, Okoliczności odmowy udzielenia licencji konkurentom przez przedsiębiorstwo dominujące jako nadużywanie pozycji dominującej w rozumieniu art. 82 TWE, Glosa 3/2009.
  • Konrad Kohutek, Zarzut nadużycia pozycji dominującej na rynku usług weterynaryjnych - glosa do wyroku Sądu Najwyższego z 19.02.2009 r. (III SK 31/08), Glosa 4/2009.

[Tekst opublikowany również na www.antitrust.pl]

31.12.2009 | Dodaj komentarz »
Ekonomiczny model sądów bożych

Peter Leeson, ekonomista z University of Chicago, autor wielu pasjonujących publikacji z zakresu ekonomicznej analizy prawa (w szczególności - serii artykułów i książki nt. XVII-XVIII-wiecznych piratów) opublikował ostatnio bardzo ciekawy tekst o średniowiecznych europejskich ordaliach (sądach bożych) pt. “Ordeals” (PDF).

Próby żelaza (oskarżony trzyma w ręce rozgrzane żelazo, po trzech dniach sprawdza się stan jego obrażeń - jeśli spełniają pewien standard czystości, jest niewinny), wody ciepłej (podobnie jak w próbie żelaza) i zimnej (sprawdza się, czy oskarżony tonie, jeśli tak - jest niewinny) kojarzą się nam zwykle ze ślepym przesądem i bezsensownym okrucieństwem średniowiecznego prawa karnego. Leeson proponuje alternatywne wyjaśnienie, formułując i uzasadniając dwa modele.

Pierwszy równowagowy model zakłada, że oskarżony jest silnie przekonany o tym, że Bóg zapewni ujawnienie prawdy poprzez ordalia (silne oddziaływanie przesądu). Jeśli jest winny, w każdym przypadku odmówi poddania się sądowi bożemu (co może oznaczać niższą karę niż dotkliwość próby żelaza plus kara za udowodnione w ten sposób przestępstwo). Jeśli jest niewinny, zawsze podda się dobrowolnie sądowi bożemu. Widząc tę dobrowolność, przeprowadzający ordalia księża, słusznie wnioskują, że oskarżony jest niewinny. Organizują więc próbę w taki sposób, żeby wykazała niewinność. W stanie równowagi, wyniki ordaliów zawsze wspierają przesąd, który czyni je efektywnymi (oszustwo księży nie wychodzi na jaw).

Sceptycyzm oskarżonych, księży i społeczności wobec ordaliów wymaga modyfikacji powyższego modelu. Żeby uniknąć negatywnych konsekwencji puszczania wolno wszystkich poddanych próbie, w nowym modelu księża muszą zapewnić, że pewna liczba osób zostanie skazana (zwiększają prawdopodobieństwo niepowodzenia strategii winnej osoby chcącej się “wywinąć” poprzez sąd boży). Księża biorą więc pod uwagę siłę przesądu w społeczności oraz konieczność zachowania odpowiedniego poziomu odstraszania.

Im słabsza wiara społeczności w przesąd, tym więcej poddanych próbie trzeba skazać (i odwrotnie - im mocniejsza wiara, tym mniej trzeba ich skazać). Wraz ze spadkiem tej wiary, ordalia stają się narzędziem bardziej kosztownym. Dlatego ważne było zapewnienie religijnej, niemal sakramentalnej, oprawy sądów bożych. Istotne było również, że każdy rodzaj próby miał teologiczne uzasadnienie, co sprawiało, że nie były one postrzegane jako arbitralne.

Leeson formułuje kilka hipotez, które konfrontuje z wiedzą historyczną. Pierwsza z nich mówi, że większość poddanych ordaliom jest uniewinniana. Historycy potwierdzają tę predykcję wskazując m.in., że gorące żelazo prawie nigdy nie powodowało obrażeń (oczywiście nie jest to efekt cudu, lecz świadomego działania księży), a mężczyźni znacznie częściej poddawani byli próbie zimnej wody niż kobiety (mężczyźni prawie zawsze toną, kobiety są lżejsze i zarazem mniej “topliwe”). Druga hipoteza mówi, że osoby niewierzące nie będą poddawane sądom bożym. I faktycznie, największa grupa nie-chrześcijan - żydzi - nie mogli zastosować tego środka dowodowego.

Zgodnie z trzecią hipotezą ordalia przestają być stosowane, gdy tracą poparcie kleru. Według Leesona, gdy Kościół katolicki wycofał swoje poparcie dla sądów bożych, w Anglii zastąpione zostały one przez sąd przysięgłych (jury), a na kontynencie zastąpił je proces inkwizycyjny.

Leeson konkluduje, że przesądy i inne błędne wierzenia mogą być korzystne dla społeczeństwa, gdyż sam fakt wiary w nie pozwala na ich efektywne wykorzystanie do rozwiązywania różnorodnych problemów. Tak więc, gdyby podobny zestaw przesądów był powszechny w dzisiejszych czasach, korzystne i uzasadnione wydawałoby się przywrócenie sądów bożych.

Jak pisze Leeson, społeczeństwo, które nie wierzy, że niewidzialna, wszechmocna i wszechwiedząca istota regularnie ingeruje w ludzkie sprawy, by zapewnić pewną kosmiczną sprawiedliwość, będzie musiało poświęcić więcej zasobów na zwalczanie i zapobieganie przestępstwom niż społeczeństwo, w którym każdy w taką istotę wierzy mocno. Przesądne społeczeństwo radzi sobie w tym względzie lepiej niż społeczeństwo naukowe - podsumowuje Leeson.

18.12.2009 | Dodaj komentarz »
“Etyka wolności” Rothbarda po polsku

Pozwalam sobie niniejszym na reklamę pierwszego polskiego wydania Ethics of Liberty Murraya N. Rothbarda (Etyka Wolności, wyd. Fijor, Warszawa 2010) w przekładzie Jakuba Wozińskiego i Jana Fijora. Tytułem polskiego wprowadzenia w książce opublikowany został artykuł mojego autorstwa pt. “Etyka wolności Murraya N. Rothbarda”, który jest częścią mojego większego projektu poświęconego głównie libertariańskiej filozofii prawa. Zachęcam do nabycia tej pozycji, gdy tylko pojawi się w dystrybucji (niebawem).

10.12.2009 | Komentarzy: 4 »
Żydowskie prawo karne

David Friedman na swoim blogu przytacza rozważania Majmonidesa, XII-wiecznego komentatora Talmudu, na temat zastosowania prawa karnego wobec osób śmiertelnie chorych. Według Majmonidesa, jeśli ktoś umiera w wyniku śmiertelnej choroby, to zabicie go nie jest morderstwem - przy założeniu, że jesteśmy pewni, że denat rzeczywiście i tak umarłby z powodu choroby.

Jednakże, szczególnie interesująca jest sytuacja, gdy umierający na śmiertelną chorobę kogoś zabije. Jeśli dokona tego w obecności sądu, dokonuje morderstwa i może być za to skazany. Problem powstaje, gdy do zabójstwa dojdzie jedynie w obecności świadka. Jak wiadomo, świadkowie mogą kłamać. Normalnie, jeśli świadkowi udowodni się krzywoprzysięstwo, które doprowadziło do egzekucji niewinnego, taki świadek jest winny morderstwa i sam zostanie stracony. Jeśli jednak zeznania prowadzą do egzekucji oskarżonego, który umiera na śmiertelną chorobę, świadek nie zostanie stracony, gdyż zabicie kogoś, kto umiera na śmiertelną chorobę nie jest morderstwem.

Świadek w takiej sytuacji jest więc niewiarygodny, bo bezpieczną strategią dla niego jest złożyć zeznania obciążające umierającego na śmiertelną chorobę. Z czego wynika, że nie można skazać osoby umierającej na śmiertelną chorobę, która dopuściła się zabójstwa, jeśli to zabójstwo nie miało miejsca w obecności sądu.

08.12.2009 | Dodaj komentarz »
Dystrybucja bezpośrednia do aptek a prawo konkurencji

By określić jakie jest ryzyko naruszenia prawa konkurencji przez firmę farmaceutyczną wprowadzającą model dystrybucji bezpośredniej do aptek (DTP) warto w pierwszej kolejności zidentyfikować potencjalne antykonkurencyjne efekty, jakie mogą zaistnieć w związku z dystrybucją DTP oraz antykonkurencyjne cele, które za pomocą DTP mogłyby być realizowane.

Najczęściej wymieniane przykłady wspomnianych efektów lub celów to:

  • Zwiększenie koncentracji na rynku hurtowym: producenci wybierając konkretnych dystrybutorów w modelu wyłącznego DTP zamykają część rynku dla reszty dystrybutorów. Jak stwierdził w swoim oświadczeniu skierowanym do brytyjskiego organu antymonopolowego jeden z hurtowników: Regionalni hurtownicy full-line zostaną graczami short-line (…), połączą się z jednym z trzech głównych krajowych graczy lub zamkną swój biznes. [Medicines Distribution, OFT 2007]

    Efekt ten może być silniejszy w sytuacji wertykalnej integracji hurtowni i sieci aptek, gdyż odpowiednio duża grupa negocjując jednocześnie stawki opłat dystrybucyjnych i rabatów dla aptek mogłaby zaniżać pierwsze kosztem drugich - mechanizm subsydiowania krzyżowego (cross-subsidy). Hurtownicy nie kontrolujący dużych sieci aptek mieliby wtedy trudności z konkurowaniem ceną z hurtownikami zintegrowanymi poziomo.

    Przypuszczalnie, upowszechnienie się modelu zamkniętego DTP może doprowadzić do istotnego zmniejszenia liczby podmiotów na rynku hurtowym (dystrybucji).

  • Bariery wejścia na rynku hurtowym. Ponieważ model DTP może, przynajmniej w długim okresie, zmniejszyć rentowność dystrybutorów leków, mniej prawdopodobne będzie wejście nowych graczy na ten rynek. Z drugiej strony, model DTP co do zasady powinien ułatwić wejście dużych operatorów logistycznych, którzy dysponują odpowiednimi korzyściami skali, by móc efektywnie konkurować jako LSP (ang. logistic service providers - dostawcy usług logistycznych w modelu DTP). Przykładem tego drugiego scenariusza jest wejście międzynarodowego spedytora UTi Worldwide na rynek dystrybucji leków w RPA. Można oczekiwać podobnych ruchów tego typu podmiotów na w Europie.

  • Ograniczenie dostępu do rynku hurtowego dla małych producentów. Autorzy wspomnianego raportu OFT odnoszą się do argumentów podnoszonych przez małych producentów leków, według których DTP zwiększa ich koszty dystrybucji. Ma to miejsce, gdyż DTP eliminuje mechanizm subsydiowania krzyżowego, polegający na tym, że hurtownicy rekompensują sobie niższe zyski ze sprzedaży tańszych lub słabo rotujących leków wyższymi zyskami ze sprzedaży droższych i wysoko rotujących. DTP prowadzi do “urealnienia” kosztów dystrybucji produktów tanich i słabo rotujących.

    Oczywistym jest, że mali producenci mają słabszą pozycję negocjacyjną wobec hurtowników. Jeśli hurtownicy, w związku z odchodzeniem rynku od tradycyjnego modelu full-line, będą starać się redukować koszty i rezygnować z dystrybucji mało opłacalnych leków, ich producenci będą musieli zaoferować hurtownikom większe marże niż stosowane w tradycyjnym modelu dystrybucji. Taka presja może prowadzić do integracji na rynku produkcji leków, czy to poprzez fuzje, czy też joint-ventures.

  • Ograniczenie importu równoległego. Jednym z głównych celów wprowadzania dystrybucji DTP w krajach UE jest ograniczenie importu równoległego, który szkodzi interesom handlowym producentów leków. DTP pozwala na ograniczenie tego mechanizmu zarówno w kraju pochodzenia, jak i w kraju docelowym.

    W kraju pochodzenia producent ma pełną kontrolę komu sprzedawane są jego produkty, więc w ten sposób może zapobiec ich wywozowi poza obszar danego kraju. W kraju docelowym, który ze względu na różnicę cen jest atrakcyjny dla prowadzących arbitraż cenowy dystrybutorów, producent może kontrolować pośrednio popyt na import równoległy poprzez ustalanie limitów zakupów dla aptek na podstawie ich historii zakupów. Jeśli apteka przez jakiś czas zaopatrywałaby się w leki z importu równoległego, jej możliwości nabycia tych samych leków w dystrybucji krajowej byłyby bardzo małe (gdyż nie ma odpowiedniej historii zakupów). W ten sposób producent leku wprowadza do kalkulacji ekonomicznej apteki dodatkowy element ryzyka, który może przeważyć nad korzyściami z importu równoległego.

Podsumowując, wprowadzenie modelu DTP może doprowadzić do zwiększenia koncentracji na rynku hurtowym, a także przynajmniej w części rynku produkcji leków. Kwestią, która pozostaje do dyskusji jest, czy dojdzie do tego rzeczywiście oraz jak takie zjawisko powinno być oceniane z punktu widzenia prawa konkurencji.

[Tekst opublikowany również na www.antitrust.pl]

30.11.2009 | Dodaj komentarz »
Dystrybucja bezpośrednia leków - przykłady z Wielkiej Brytanii i RPA

Dystrybucja bezpośrednia w branży farmaceutycznej (DTP - Direct to Pharmacy) polega na bezpośredniej relacji handlowej pomiędzy producentem a klientem (apteką), w ramach tego schematu własność produktów nie jest przenoszona na dystrybutorów, którzy jedynie działają na rzecz producentów (np. jako ich agenci). Pozwala ona producentom na realizację szeregu korzyści, jednocześnie zmieniając zasadniczo pozycję dystrybutorów - przestają być oni resellerami, stając się jedynie dostawcami usług logistycznych (Logistics Service Providers - LSP). Obecnie, zysk dystrybutora jest tym większy im droższe jest jedno opakowanie produktu, w ramach DTP dystrybutor opłacany jest najczęściej od ilości opakowań dostarczonych (i innych świadczonych przy okazji usług).

W Wielkiej Brytanii, tradycyjny model polega na relacjach handlowych producentów z dystrybutorami z segmentu full-line (pełna oferta leków na receptę - Rx) oraz short-line (ograniczona oferta Rx), przy czym rabat dla dystrybutorów zwyczajowo wynosi 12.5% (znaczna część tego rabatu przekazywana jest do aptek). Glaxo w 1991 r. wprowadziło DTP bez wyłączności, co oznacza, że wszyscy dystrybutorzy mogą w tym programie uczestniczyć, jeśli tylko godzą się na odejście od modelu tradycyjnego. Sytuacja ta zmieniła się w 2008 r., kiedy GlaxoSmithKline ograniczyło liczbę LSP do dwóch: AAH i Alliance Healthcare (wcześniej: Unichem).

W 2007 r. Pfizer wprowadził DTP na zasadzie ekskluzywnej z UniChem (obecnie Alliance Healthcare) jako jedynym LSP, gdyż pozostali dwaj znaczący dystrybutorzy odmówili wzięcia udziału w tym projekcie (oferta był otwarta również dla AAH i Phoenix). W 2008 r. DTP wprowadziła Astra Zeneca (dwóch LSP: AAH i Alliance Healthcare).

Oprócz implementacji “czystego” DTP, wielu producentów zdecydowało się na zwężenie swoich kanałów dystrybucji przez ograniczenie liczby dystrybutorów (np. Napp, Sanofi Aventis, Novartis, Janssen-Cilag, Novo-Nordisk), przy czym dystrybutorzy wciąż kupują leki od producentów z rabatem i odsprzedają je aptekom prowadząc własną politykę rabatową.

W RPA tradycyjny model dystrybucji, z 17.5% rabatem dla hurtowni, stosowany był przez wszystkich producentów aż do 1993 r., kiedy to czterech z nich (Boehringer Ingelheim, Roche, Bayer, Ciba-Geigy) powołało do życia International Healthcare Distributors - joint venture, które zostało jedynym dystrybutorem ich produktów. Z czasem do IHD przyłączyli się inni producenci, w efekcie czego jeszcze w 2004 r. IHD należała do 11 firm farmaceutycznych (Abbott, Aventis, Bayer, Boehringer Ingelheim, Bristol-Myers Squibb, Eli Lilly, MSD, Novartis, Roche, Schering oraz Wyeth). Ponieważ IHD pełniło jedynie rolę LSP, amerykańska korporacja logistyczna UTi Worldwide zdecydowała się na przejęcie IHD i włączenie jej we własne struktury jako UTi Pharma. Sytuacja ta jest logiczną konsekwencją przyjęcia modelu dystrybucji bezpośredniej - poważni gracze na rynku logistyki mają dużo do zaoferowania branży farmaceutycznej, można więc oczekiwać dużo większego ich zaangażowania w segmencie LSP.

Podobną do IHD strategię przyjęli w 1998 pozostali znaczący producenci: Glaxo Wellcome, Pfizer, Pharmacare, SmithKline Beecham oraz Warner Lambert, przejmując jednego z większych dystrybutorów full-line - Druggists Distributors (obecnie Kinsesis Logistics). Kinesis, tak jak IHD, działa jako LSP. Pozostali dystrybutorzy mogą dokonywać zakupów od Kinesis i IHD, ale na takich samych warunkach jak zwykłe apteki.

W następnym tekście postaram się podsumować ryzyka z punktu widzenia prawa konkurencji, którymi obarczone są przedstawione powyżej modele.

[Tekst opublikowany również na www.antitrust.pl]

24.11.2009 | Dodaj komentarz »