Wpisy z 11.2007

O prywatyzacji małżeństwa

Stephanie Coontz, profesor historii w Evergreen State College, autorka Marriage, a History: How Love Conquered Marriage opublikowała we wczorajszym wydaniu The New York Times bardzo wartościowy op-ed (Taking Marriage Private):

DLACZEGO ludzie - homo- lub heteroseksualni - potrzebują pozwolenia państwa by się pobrać? Przez większą część historii Zachodu go nie potrzebowali ponieważ małżeństwo stanowiło prywatny kontrakt pomiędzy dwiema rodzinami. (…)

Być może już czas, by powrócić do starej tradycji zwyczajów matrymonialnych. Niech kościoły decydują, które małżeństwa uznają za “ważne”. Lecz niech to pary - niezależnie od orientacji - decydują, czy chcą prawnej ochrony i obowiązków.

27.11.2007 | Komentarzy: 3 »
Yulbiz nr 4

Tak się złożyło, że byłem wczoraj na spotkaniu Yulbiz:

Yulbiz to nieformalny klub blogerów ze środowiska biznesu, dziennikarzy i przedsiębiorców nowej ekonomii.

Wcześniej nie miałem okazji uczestniczyć w takim spotkaniu, ale nie żałuję tego wieczoru. Yulbiz to dobra okazja do poznania ludzi z branży i rozmowy (niekoniecznie na tematy stricte “branżowe”). Tym razem nie było żadnego formalnego programu i prezentacji, co też miało swoją wartość (więcej czasu na integrację nieformalną).

Podstawowy wniosek z Yulbiz, nr. 4: Once you go Mac, you’ll never go back.
(A jak Maca jeszcze nie masz, to niedługo kupisz :-) )

Ninniejszym pozdrawiam Krzysztofa Urbanowicza, Pawła Lipca (Polski Blogger), Irenę Magierską (Zjadamy reklamy) i innych…

15.11.2007 | Nie ma komentarzy »
Hall Street v. Mattel

W środę, 7 listopada, Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych debatował nad rolą sądownictwa w arbitrażu. Sprawa Hall Street Associates, L.L.C. v. Mattel, Inc. (No. 06-989) jest szeroko komentowana w mediach, gdyż wyrok Sądu Najwyższego może w dużym stopniu zdeterminować przyszłość tej formy rozstrzygania sporów (”sprywatyzowanej formy sprawiedliwości” jak pisze Financial Times).

Podłożem tej sprawy jest spór pomiędzy znanym producentem zabawek Mattel, Inc. i firmą Hall Street Associates, od której Mattel wynajmował teren, gdzie znajdowała się jedna z fabryk korporacji. Hall Street pozwała Mattel do sądu w stanie Oregon za zanieczyszczenie tego terenu żądając pokrycia strat. Mattel doprowadziła do przeniesienia sprawy do sądu federalnego. Na tym etapie strony zgodziły się na arbitraż, co zaaprobował też sąd. Czytaj całość »

10.11.2007 | Jeden komentarz »
Stephen Colbert jednak nie wystartuje, ale czy to koniec?

Stephen Colbert (The Colbert Report) ogłosił 16 X października w swoim programie, że postanowia rozpocząć kampanię prezydencką i wystartować w primaries w Południowej Karolinie jako favorite son. Co ciekawe planował wystartować w obu primaries, zarówno republikańskich jak i demokratycznych. Colbert jest popularną celebrity w USA i kwestia jego kampanii była komentowana na długo przed tym, zanim doszło do oficjalnej deklaracji.

Niestety nie było nam dane przekonać się, jaki wynik osiągnie Colbert, gdyż 31 X Democratic Party postanowiła nie zezwolić mu na wzięcie udziału w primaries, motywując decyzję tym, że Colbert nie traktuje całej tej imprezy poważnie.

Bardzo ciekawym aspektem tej “kampanii” jest jej sponsor czyli marka chipsów Doritos (PepsiCo). Colbert dowiedziawszy się, że Republikanie wymagają bardzo wysokiej commission za wzięcie udziału w primaries ogłosił, że korporacyjnym sponsorem kampanii będą Doritos. Wywołało to burzę komentarzy i reakcę prawników, pod wpływem których Colbert dodał do oficjalnej nazwy kampanii “Coverage” (relacja), sugerując, że Doritos sponsoruje tylko relację, a nie kampanię prezydencką.

Echa całej sprawy wciąż nie cichną, gdyż pojawiły się opinie prawników, którzy uważają, że Colbert złamał prawo wyborcze i powinien za to ponieść konsekwencje. Z drugiej strony pozostaje kwestia, czy ewentualna akcja prawna przeciwko Colbertowi nie stanowiłaby naruszenia Pierwszej Poprawki.

Co o tym wszystkim sądzi sam zainteresowany trudno powiedzieć, gdyż z powodu trwającego strajku scenarzystów w Holywood i Nowym Jorku (gdzie produkowany jest The Colbert Report) od kilku dni wstrzymane jest kręcenie nowych odcinków, zarówno TCR, jak i The Daily Show with Jon Stewart, które to dwa programy emitowane są w jednym bloku.

09.11.2007 | Nie ma komentarzy »
Antymonopolowy dowcip

Prof. Nicolas Petit (University of Liège) przytoczył na blogu The Antitrust Hotch Potch pewien dowcip, który krąży w brukselskich antitrust law firms, a podobno nawet w samej Komisji. Pozwoliłem sobie go przetłumaczyć:

Pewien mężczyzna podróżujący balonem gdzieś nad belgijską wsią zdał sobie sprawę, iż się zgubił. Zredukował więc wysokość lotu i zauważył kobietę stojącą poniżej. Zbliżywszy się do niej jeszcze trochę krzyknął: “Przepraszam, czy może mi pani pomóc? Obiecałem przyjacielowi, że spotkam się z nim godzinę temu, ale nawet nie wiem gdzie jestem.” Kobieta odpowiedziała: “Jest pan w balonie, około 30 stóp nad ziemią, pomiędzy 40 i 41 stopniem szerokości geograficznej północnej a 59 i 60 stopniem długości geograficznej zachodniej.”

“Musi być pani Funkcjonariuszem Komisji średniego stopnia” - powiedział baloniarz. “Jestem”, odpowiedziała kobieta, “mój stopień to A*8. Skąd pan to wiedział?” “No cóż” - powiedział mężczyzna - “wszystko co mi pani powiedziała jest technicznie poprawne, ale nie mam zielonego pojęcia, co z tymi informacjami zrobić i faktem jest, że wciąż nie odnalazłem drogi. Szczerze mówiąc, nie pomogła mi pani ani trochę. Jeśli już, to opóźniła tylko pani moją podróż.”

Kobieta odpowiedziała na to: “Musi być pan Starszym Funkcjonariuszem Komisji”. “Zgadza się”, odpowiedział baloniarz, “ale skąd pani to wie?” “No cóż” - powiedziała kobieta - “nie wie pan gdzie jest, ani dokąd zmierza. Wzniósł się pan na poziom, na którym się znajduje, dzięki dużej ilości gorącego powietrza. Czyni pan obietnice, których nie ma pan pojęcia jak dotrzymać i oczekuje pan od ludzi znajdujących się pod nim, by rozwiązali jego problem. Faktem jest, że znajduje się pan w dokładnie tej samej pozycji, w której pan był zanim się spotkaliśmy, ale teraz - w jakiś sposób - to jest moja wina.”

Dowcip ten funkcjonuje również w alternatywnej wersji:

Prawnik lecący balonem zdał sobie w pewnym momencie sprawę, że się zgubił. Zredukował więc wysokość lotu i zauważył kobietę stojącą poniżej. Zbliżywszy się do niej jeszcze trochę krzyknął: “Przepraszam, czy może mi pani pomóc? Obiecałem przyjacielowi, że spotkam się z nim godzinę temu, ale nawet nie wiem gdzie jestem.” Kobieta odpowiedziała: “Jest pan w balonie, około 30 stóp nad ziemią, pomiędzy 40 i 41 stopniem szerokości geograficznej północnej a 59 i 60 stopniem długości geograficznej zachodniej.”

“Musi być pani antymonopolowym ekonomistą”, powiedział prawnik. “Zgadza się”, odpowiedziała kobiera, “mam doktorat z MIT. Ale skąd pan to wiedział?” “No cóż”, odpowiedział prawnik, “wszystko, co mi pani powiedziała jest absolutnie technicznie poprawne, ale nie mam zielonego pojęcia, jaki pożytek zrobić z tych informacji i faktem jest, że wciąż nie odnalazłem drogi.”

08.11.2007 | Nie ma komentarzy »
6 XI

I think Keynes was a great economist. I think “General Theory” is a great book. (Milton Friedman, 2003)

06.11.2007 | Komentarzy: 2 »
27 X

I am not an FDIC-insured bank. Bart Simpson

06.11.2007 | Nie ma komentarzy »