2

Dlaczego nie warto głosować?

W kontekście dzisiejszego “święta demokracji” i w charakterze zimnego prysznica pozwalam sobie przytoczyć kilka wartościowych myśli na temat wyborów, które wygłosił prof. Donald J. Boudreaux (George Mason University).

  • Żaden wyborca nie będzie miał dostrzegalnego wpływu na rezultat wyborów. [A mimo to] ludzie chcą wierzyć, że każdy głos się liczy. (…)
  • Ja tylko pytam: co jest racjonalnym działaniem dla ciebie jako jednostki? Poświęcić czas swojemu dziecku czytając mu na głos czy pójście na wybory? Pojedynczym głosem niczego się nie osiągnie – procentowa różnica między kandydatami nie jest mierzona setnymi częściami po przecinku. Prosty fakt. Można debatować czy powinien wpływać on na twoje działanie, ale jest to fakt. (…)
  • Tych, którzy nie głosują krytykuje się mówiąc im: nie jesteś dobrym obywatelem, nie spełniasz swoich obowiązków. (…) Ale co jest bardziej produktywne: jeśli poświęcę półtorej godziny na oddanie głosu, czy jeśli poświęcę ten czas na głęboką i poważną refleksję nad jakimś problemem i pisanie listu do redakcji lub tekstu na moim blogu na ten temat? To drugie. (…)
  • Jeśli głosujesz jak kretyn, nie odczujesz żadnego kosztu [bezpośrednio, w związku z tym działaniem]. (…) Jeśli wystarczająca ilość ludzi głosuje jak kretyni, w rezultacie wybierani są kretyni. (…) Problem polega na tym, że w momencie głosowania – indywidualnego aktu wyborczego – nie ma żadnych bezpośrednich konsekwencji głosowania na A, B, czy nie głosowania w ogóle. Dlatego wyborcy nie są ograniczeni w wyrażaniu wszelkich fantazji, romantycznych pojęć, lub gniewu, który czują.
  • Jeśli większość wyborców głosuje na kandydata Smitha a nie na kandydata Jonesa, nikt tak naprawdę nie wie, czy wyborcy wybrali Smitha ze względu na jego stanowisko w temacie podatków, czy pomimo jego stanowiska w temacie podatków. Ale kandydat Smith będzie przekonany, że każde stanowisko, które zajął w trakcie kampanii było pożądane przez wyborców.
  • [Powinniśmy] pracować na rzecz upowszechniania idei wolności. Jeśli taka kultura zostanie zbudowana, znajdzie ona swoje odzwierciedlenie w polityce. Ale jeśli ludzie będą chcieli być wodzeni za nos, będą wodzeni. Możliwe jest, że tego pożądanego stanu osiągnąć się nie da.

Powyższe cytaty pochodzą z zapisu podcastu EconTalk prowadzonego przez prof. Russella Robertsa (George Mason University & Hoover Institution, Stanford University). Przy okazji – osobiście uważam, że EconTalk to najbardziej wartościowy podcast obecnie dostępny w sieci.

Komentarzy: 2

  1. pz says:

    Dobry tekst i w zasadzie się zgadzam, ale chciałbym zgłosić jedną małą uwagę:

    Ja tylko pytam: co jest racjonalnym działaniem dla ciebie jako jednostki? Poświęcić czas swojemu dziecku czytając mu na głos czy pójście na wybory?

    Jako argument, za tym że pójście na wybory jest racjonalne można stwierdzić, że niczego nie trzeba tu rozważać, a tylko wybrać się na niedzielny spacer (co często się czyni) i w trakcie tego spaceru zawitać do punktu wyborczego. Oczywiście zawsze można zwrócić swoją uwagę na szczegóły a nie na meritum (np. ktoś powie, że ma daleko do lokalu, ktoś inny że nie ma dzieci). W tym wypadku słabością przytoczonego stwierdzenia wydaje się być przeciwstawienie sobie pewnych czynności, które wcale nie muszą być zależne od siebie.

    • Mikołaj Barczentewicz says:

      W kontekście ten argument ma trochę inny wydźwięk – chodzi o to, że nie można powiedzieć, żeby jakakolwiek sensowna aktywność była mniej wartościowa niż pójście na wybory, dlatego, że oddanie indywidualnego głosu nie ma praktycznie żadnego wpływu na wynik. Weź pod uwagę, że te cytaty pochodzą z wywiadu podcastowego, nie z artykułu.

Dodaj komentarz