Hayek o Keynesie
Wpis z dnia 13.04.2009, umieszczony w kategorii "Ekonomia".
Greg Ransom na blogu Taking Hayek Seriously zamieścił wybór fragmentów z przeprowadzonego w 1978 r. wywiadu z Friedrichem von Hayekiem, w którym noblista odnosi się do osoby Johna Maynarda Keynesa. Zachęcam do lektury:
ROSTEN: (…) to był oczywiście okres, kiedy John Maynard Keynes zyskał międzynarodowe uznanie i chciałbym byś o nim opowiedział.
HAYEK: Znałem go bardzo dobrze. Spotkałem go jeszcze zanim przyjechałem do Anglii, w 1928 r. na spotkaniu Trade Cycle Research Institute. Już wtedy poróżniliśmy się na gruncie ekonomii, co charakterystyczne - o stopy procentowe. Keynes miał zwyczaj rozjeżdżania jak walec parowy młodego człowieka, który mu się przeciwstawił. Jeśli jednak stanąłeś przeciwko niemu, szanował cię do końca życia. Chociaż różniliśmy się w kwestii ekonomii, pozostaliśmy przyjaciółmi do końca. To jemu zawdzięczam, że spędziłem wojenne lata w King’s College, w Cambridge. On załatwił mi tam miejsce. I rozmawialiśmy o wielu rzeczach, z tym że nauczyliśmy się unikać ekonomii.
ROSTEN: Unikaliście ekonomii?
HAYEK: Unikaliśmy ekonomii.
ROSTEN: Ale czy nie było tak, że wziąłeś się za Ogólną teorię, kiedy tylko się ukazała?
HAYEK: Nie, nie zrobiłem tego. Spędziłem bardzo dużo czasu recenzując jego Traktat o pieniądzu i tym, co mnie zniechęciło do podjęcia wyzwania ponownie była odpowiedź Keynesa na publikację drugiej części mojej bardzo długiej analizy tej książki: “Oh, ja już w to wszystko nie wierzę.”
ROSTEN: Tak powiedział?
HAYEK: Tak. [śmiech]
ROSTEN: Jak długo później miało to miejsce?
HAYEK: To było w 1932 r., a Traktat wyszedł w 1930 r. Keynes przygotowywał już wtedy Ogólną teorię i wciąż nie odpowiedział na pierwszą część mojej recenzji, gdy sześć miesięcy później ukazała się druga część. Powiedział tylko: “Nieważne, i tak już w to wszystko nie wierzę.” Było to bardzo zniechęcające dla młodego człowieka, który spędzenił rok na krytyce ważnej pracy. Oczekiwałem więc raczej, że w kwestii Ogólnej teorii również zmieni zdanie za rok lub dwa. Nie uważałem więc za warte wysiłku, by zainwestować tak wiele pracy, no i oczywiście ta książka stała się przerażająco znaczącą. Jest to jedna z rzeczy, za które się winię, ponieważ jestem w dużej mierze przekonany, że mogłem wtedy wykazać błędy tej książki.
ROSTEN: Czy na prawdę myślałeś, że on powie: “Oh, już nie wierzę w zamienność pomiędzy bezrobociem [i inflacją]” i tak dalej?
HAYEK: Jestem pewien, że dokonałby zmian.
ROSTEN: Czy myślisz, że rzeczywiście zmienił coś?
HAYEK: Zmodyfikowałby swoje poglądy. W rzeczy samej, moje ostatnie spotkanie z nim - widziałem go sześć tygodni przed jego śmiercią, było to już po wojnie - zapytałem go czy nie niepokoi go to, co jego uczniowie robili z jego ideami w tamtym czasie, kiedy inflacja była głównym zagrożeniem. Odpowiedział: “Nie przejmuj się, moje idee były ważne w Kryzysie lat trzydziestych, ale możesz mi zaufać: jeśli staną się one zagrożeniem, z łatwością odwrócę poglądy opinii publicznej.” Ale sześć tygodni później był już martwy i nie mógł tego zrobić. Jestem przekonany, że Keynes zostałby jedym z wielkich przeciwników inflacji.
ROSTEN: Czy uważasz, że mógłby to zrobić?
HAYEK: O, tak. Nie miałby najmniejszego momentu zawahania. Jedyną rzeczą za którą go winię jest to, że coś co sam uznawał za pamflet na ten czas, mający przeciwdziałać deflacyjnym tendencjom w latach trzydziestych, nazwał ogólną teorią. Nie była to jednak ogólna teoria. W rzeczywistości był to pamflet na tę konkretną sytuację. A stało się tak częściowo - powiedziałbym - z powodu wpływu części jego doktrynerskich uczniów, którzy naciskali na niego - jedna z nich, Joan Robinson, opublikowała ostatnio tekst, w którym dość otwarcie mówi, że czasami mieli poważną trudność w uzmysłowieniu Maynardowi implikacji jego teorii. [śmiech]
(…)
ROSTEN: Jak twoim zdaniem zapisze się on w historii myśli ekonomicznej?
HAYEK: Jako człowiek z wieloma pomysłami, który o ekonomii wiedział bardzo niewiele. Nie znał nic poza ekonomią marshallowską. Był całkowicie nieświadomy wszystkiego, co działo się gdzie indziej, nawet o dziewiętnastowiecznej historii gospodarczej wiedział bardzo mało. Jego zainteresowania były ukierunkowane przez zmysł estetyczny. A on nienawidził dziewiętnastego wieku, dlatego też wiedział o nim bardzo mało - nawet jeśli chodzi o literaturę naukową. Ale był za to prawdziwym ekspertem w epoce elżbietańskiej.
ROSTEN: Jestem absolutnie zaskoczony zdaniem, że John Maynard Keynes rzeczywiście nie znał literatury ekonomicznej. Z pewnością się z nią zapoznał.
HAYEK: Znał bardzo niewiele. Nawet w angielskiej tradycji jego wiedza była nikła jeśli chodzi o wielkich dziewiętnastowiecznych autorów piszących o kwestiach monetarnych. Nie wiedział nic o Henrym Thorntonie, mało wiedział o Ricardo, tylko słynne fragmenty. A przecież mógłby znaleźć wielu prekursorów swoich inflacyjnych koncepcji w latach dwudziestych i trzydziestych dziewiętnastego wieku. Kiedy mu o tym powiedziałem, było to dla niego kompletną nowością.
ROSTEN: Jak na to zareagował? Czy spowodowało to u niego jakąś nieśmiałość?
HAYEK: O nie, w żadnym wypadku. Był na to zbyt pewny siebie, przekonany, że to, co inni ludzie mogli powiedzieć na ten temat nie miało większego znaczenia. Krótko po napisaniu Ogólnej teorii był on tak przekonany, że stworzył całą nauką od nowa, że odnosił się wręcz pogardliwie do wszystkiego, co zostało zrobione wcześniej.
ROSTEN: Czy zachował tę pewność do końca?
HAYEK: Nie jestem w stanie powiedzieć, gdyż jak już wspomniałem wcześniej, niemalże całkowicie zaprzestaliśmy rozmawiać o ekonomii. Interesowało nas wiele innych tematów - jego ogólna teoria idei i tak dalej. Nie chciałbym dać wrażenia, że nie doceniam go jako umysłu. Keynes był jednym z najbardziej inteligentnych i oryginalnych myślicieli jakich poznałem. Ale ekonomia była dla niego tylko bocznym torem. Miał fantastyczną pamięć, był niezwykle oczytwany, ale ekonomia nie była jego głównym zainteresowaniem. Jego własnym zdaniem, mógł on stworzyć od nowa tę dziedzinę, a do większości ekonomistów czuł raczej pogardę.
— 13/04/2009 | Trackback



19.04.2009, 11:44
Bardzo ciekawe, ale słyszałem też kiedyś, że Keynes był praktykiem ekonomicznym, podobno zarobił dużo grając na giełdzie
19.04.2009, 12:23
To prawda, Keynes grał z powodzeniem na giełdzie londyńskiej. To teoria była jego słabą stroną.