Jak UKE “chroni” konsumentów

Wpis z dnia 05.05.2007, umieszczony w kategorii "Ekonomia, Polityka antymonopolowa".

Gazeta.pl:

Wojciech Jabczyński z biura prasowego TP SA przekonuje, że zaproponowanie klientom abonentu “Zawsze za darmo” będzie kwestią kilku dni od chwili uzyskania zgody Urzędu. Dodaje jednak, że taryfa mogła być wprowadzona już dwa lata temu. - Urząd cały czas nam to wstrzymywał - mówi. - Tymczasem klienci oczekiwali takiego rozwiązania, bo dla osób, które dużo dzwonią, jest ono idealne - uważa Jabczyński.

Argumentacja prezes Streżyńskiej, że “zadaniem UKE jest dbać o to, by wszyscy mieli równe szanse” pokazuje istotę działania “polityki antymonopolowej”. Nie chodzi tu o ochronę konkurencji, ani bynajmniej o ochronę konsumentów (powyższy przykład w aż nazbyt oczywisty sposób tego dowodzi) - celem jest realizowanie idee fixe utopijnych “ekonomistów” wierzących w to, że kryształowa kula objawiła im wiedzę, jaka ilość operatorów na danym rynku jest “optymalna”, że “korzystniejsze” dla konkurencji i konsumentów jest łamanie prawa własności jednej firmy i zmuszanie jej do dzierżawienia łącz konkurencji oraz jaka “powinna” być wysokość cen.

Nie ma tu jednak kalkulacji ekonomicznej, gdyż jest ona w takiej sytuacji niemożliwa. Pojawia się tu hayekowski problem pretensji do wiedzy, wiedzy która jest rozproszona w gospodarce i nie może być w jednym miejscu zebrana. Ważną częścią wiedzy jest intuicja, doświadczenie agentów (agents), które często jest sprzeczne. Agregacja - porównanie kosztów i korzyści, które mogłoby być podstawą dla państwowej regulacji, jest fizycznie niemożliwe, i - wbrew temu, co myślało wielu ekonomistów - nie jest to problem braku mocy obliczeniowej - to problem natury wiedzy w społeczeństwie.

— 05/05/2007 | Trackback

Pozostaw komentarz

Możesz używać tych tagów XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <code> <em> <i> <strike> <strong>