Nowy projekt zakazu palenia w Polsce

Wpis z dnia 08.05.2006, umieszczony w kategorii "Ekonomia, Filozofia, idee i społeczeństwo".

Jaki pisze dzisiejsza Gazeta:

Koniec z paleniem w pubach, restauracjach i na przystankach autobusowych. Palacze precz ze stadionów. Gdański onkolog przygotował ustawę o zakazie palenia w miejscach publicznych. Przekonał do niej resort zdrowia i PiS.

I dalej:

Antynikotynowe ustawy działają od dwóch lat m.in. we Włoszech i w Irlandii. Zakazują palenia we wszystkich zamkniętych miejscach publicznych, w których przebywają ludzie. - Żadnych ustępstw - dodaje Jassem. - Żadnych stolików dla palących, wydzielonych miejsc. To się po prostu nie sprawdza, dym się snuje, truje ludzi w innych częściach pomieszczeń. Chcemy prostych reguł: jak gdzieś nie wolno palić - to nie wolno i koniec.

Jak zwykle prawo naturalne jest zupełnie lekceważone. Nikogo nie obchodzi prawo człowieka do decydowania o swojej własności.

Pisałem o tym niedawno i nie będę się powielał. Zainteresowanych odsyłam: Prawo do palenia, czy prawo własności?

Co jeszcze zwróciło moją uwagę, to bardzo symptomatyczny rozwój mentalności niewolniczej w naszym kraju.

- Ustawa jest prosta i potrzebna - wtóruje Bolesław Piecha, wiceminister zdrowia. - Przełoży się na zdrowie populacji, na pewno dzięki niej unikniemy wielu nowotworów. Ja ją popieram. Może to będzie dla mnie samego ratunek, bo sam palę od wielu lat i nie mogę się wyzwolić.

Już nawet wiceminister zdrowia uważa się za niezdolnego do decydowania za samego siebie. A co dopiero mają myśleć zwykli ludzie?

Oj, Orwell nas czeka. Jak nic.

— 08/05/2006 | Trackback

Komentarzy: 4

  1. Bellois powiedział/a:

    Ważniejsze jest dla mnie moje prawo oddychania czystym powietrzem, niż prawo nałogowców do zanieczyszczanie tegoż powietrza. Trują nie tylko siebie, ale i innych i to jest nadużywanie prawa.

  2. Mikołaj Barczentewicz powiedział/a:

    1. To, co akurat dla Ciebie jest ważniejsze jest całkowicie bez znaczenia.

    2. Nie ma czegoś takiego jak “prawo nałogowców do zanieczyszczania powietrza”, co więcej nie ma też “prawa do oddychania czystym powietrzem”. Jest tylko prawo własności - i jeżeli ktoś wbrew mojej woli w jakikolwiek sposób narusza moją własność (np. zanieczyszczając ją, czy wytwarzając duży poziom hałasu) - to wtedy narusza moje prawo własności i jest winny. Jeżeli jednak ktoś pali sobie w miejscu, w którym właściciel na to zezwolił - nie ma żadnego problemu.

    I jeszcze jedno - nie trzeba być fizycznie na terenie czyjejś włąsności, żeby ją zanieczyszczać, co jest oczywiste.

  3. lukasz powiedział/a:

    własność… prawo…
    nikotyna zawarta w liściach tytoniu jest narkotykiem, jest bardziej toksyczna niż wiele innych, zakazanych prawnie narkotyków,
    dlaczego więc ma nie być zakazana tak jak inne?
    jeśli tak ważne jest prawo do decydowania “za siebie” to zalegalizujmy inne: marihuanę, haszysz,
    nie widzę różnicy…
    oprócz jednej: konflikt między palaczami (narkomanami) a niepalącymi na tym etapie jest nierozwiązywalny

  4. Mikołaj Barczentewicz powiedział/a:

    Primo: jest rozwiązywalny jak najbardziej.

    Secundo: a dlaczego by nie zalegalizować wszystkich narkotyków? Ja nie mam z tym problemu.

Pozostaw komentarz

Możesz używać tych tagów XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <code> <em> <i> <strike> <strong>