To be or not to be number 1
Wpis z dnia 14.04.2007, umieszczony w kategorii "Ekonomia".
The Economist (April 12 2007):
Economic competition is not a zero-sum game. China’s economy will overtake America’s not because United States is in internal decline, but because China is catching up. And faster growth in China and other emerging economies will benefit America, not harm it. It is better to be number two in a fast growing world, than number one in a stagnant one.
— 14/04/2007 | Trackback



14.04.2007, 19:04
czyli bezrobotnym niezadowolonym z tego, że pracodawcy uciekają do chin tyko się zdaje, że jest im gorzej?
15.04.2007, 9:16
Trzeba na to spojrzeć z innej strony - każda próba zmiany tej sytuacji przy pomocy protekcjonizmu doprowadzi tylko do zahamowania rozwoju.
Poza tym jeśli pracodawcy pozostaliby w USA, mimo że bardziej opłacałoby im się przenieść produkcję do Chin, to oznaczałoby, że w USA jest bezrobocie ukryte (jak w PRL).
15.04.2007, 11:26
Problem z bezrobociem będącym efektem przenoszenia produkcji ma bardzo długą historię w ekonomii. Bardzo podobny mechanizm dotyczył (i nadal dotyczy) wprowadzania maszyn w miejsce ludzi w różnych fabrykach. Czy tego rodzaju rozwój gospodarki (bo niewątpliwie jest to postęp) zmniejsza liczbę miejsc pracy? Prawie na pewno może zmniejszać liczbę stanowisk w danej fabryce, a nawet branży, ale w całej gospodarce już raczej nie. Problem nie tkwi więc w braku miejsc pracy tylko w procesie dostosowywania (nie tylko bezrobotnych, raczej całej gospodarki) do nowej sytuacji.