Mieszane uczucia mam gdy przyglądam się temu sporowi. Po pierwsze - trudno żałować Microsoftu, gdyż korzysta on jak tylko może z państwowego monopolu, zwanego dla niepoznaki patentem, a także z drugiego - zwanego prawem autorskim. Nie twierdzę, że powinien z tego zrezygnować, gdyż każda firma musi działać w takich warunkach rynkowych jakie są. Można mieć tylko wątpliwości, czy Microsoft osiągnąłby taką pozycję, bez odwołania się do państwowej ochrony.

Pomijając jednak tę kwestię - jeśli chodzi o obecny spór, to wszystkie argumenty KE i jej adwokatów (a także wspierających ich konkurentów MS) są tak dziecinne i śmieszne, że dziwne się wydaje, jak można takich ludzi traktowac poważnie (cytuje za Gazetą Wyborczą):

Tylko w świecie Microsoftu to właśnie on decyduje, co jest dla konsumentów dobre, a co nie - replikował Per Hellstrom, adwokat KE. I przypomniał, że Microsoft sprawuje faktyczną kontrolę nad rynkiem oprogramowania multimedialnego. Na każde dziesięć komputerów sprzedawanych w Europie - wyliczał - siedem jest wyposażonych w WMP. Przez co dostawcy filmów, muzyki itp. dostosowują się do standardu Microsoftu, a nie do jego alternatyw.

Czyżby Microsoft zmuszał kogokolwiek do kupowania jego produktów? Albo, co więcej, czyżby zmuszał kogokolwiek wogóle do używania ich? Czy nie jest tak, że gdyby ludziom nie odpowiadałyby te produkty tak bardzo, że byliby skłonni przestać ich używać, to MS by zbankrutował?

Jeśli nie bankrytuje, wręcz przeciwnie - ma się bardzo dobrze, to czy nie jest to prosta oznaka, że w ludziom wcale tak ten Windows nie zbrzydł.

A może panom z KE i całej reszcie wydaje się, że ktokolwiek może będąc “monopolistą” mieć gdzieś swoich klientów i narzucać im cokolwiek wbrew ich woli?

Jak powiedział Mises - nie ma czegoś takiego jak monopol na rynku, monopol istnieje jedynie tam gdzie występuje przymus, czyli państwo lub jakaś mafia - bo tylko tego typu instytucje mogą cię siłą zmusić do kupowania lub niekupowania, takich czy innych produktów. Tylko one.

— 25/04/2006 | Trackback

Komentarzy: 3

  1. W. powiedział/a:

    Człowiek kupuje produkty Microsoftu, ponieważ nie ma innej alternatywy. A musi je kupić, bo wymaga tego rozwój cywilizacji dyktujący presję wykonywania zawodu na programach Windowsowych. Linux nie jest żadną alternatywą, a innej komercyjnej konkurencji po prostu nie ma, lub jest koszona przez Microsoft (wykup). Microsoft decyduje ile będzie kosztował produkt, a klient nic na to nie poradzi i musi go kupić choć wolałby tańszy produkt innej firmy.

  2. Mikołaj Barczentewicz powiedział/a:

    Nieprawda. Nie jest możliwe, żeby się utrzymała firma, która zupełnie lekceważy swoich klientów i nie daje im tego, czego chcą - nigdy się coś takiego nie zdarzyło i się nie zdarzy (pomijam oczywiście sytuację, gdy miesza się państwo).

    Z tego płynie wniosek, że Microsoft nie jest taki zły, co potwierdza także obserwacja rzeczywistości. Nikt nie wybiera Windows dlatego, że jest gorsze, ale dlatego, że jest to z jakichś powodów wybór atrakcyjny (nie ma znaczenia z jakich).

    Bzdurą jest mówienie, że to Microsoft decyduje, ile będzie kosztował produkt. Jeśli to by była prawda, to co by go powstrzymywało, żeby podniósł ceny cztery razy - albo sto razy? Powstrzymują go przed tym konsumenci, czyli popyt i konkurencja, nawet tylko potencjalna (wykoszenie wszelkiej istniejącej konkurencji nie zapewnia ochrony przed konkurencją przyszłą).

  3. tomek powiedział/a:

    Microsoft bazuje na ludzkiej ignorancji i niewiedzy. Większość użytkowników windowsa jest zbyt leniwa czy ma to gdzieś by poznać płatną czy bezpłatną alternatywę.

    Od małego dzieci w szkołach są uczone windowsów. Ile w polskich szkołach jest pracowni z Linuksem cz Mac OS? - polityka pierwszego strzału za darmo, jak to robią dealerzy narkotyków.

    Microsoft na siłę promuje roziiązania DRM i być może niedługo, będzie można oglądać tylko ściiśle określone strony internetowe, używać określonych programów komputerowych i za to słono płacić.

    Microsoft blokuje rozwój nowych technologii internetowych swoim internet explorerem. Cały wysiłek microsoftu w przypadku wersji 6.0 był skupiony na łataniu dziur, z których mnóstwo pozostaje niezałatanych, a ie7 to kompletny niewypał i falstart.

    Microsoft ma olbrzymie wsparcie od strony producentów sprzętu i producentów produkujący oprogramowanie niwelujące bolączki windowsa - wirusy, luki bezpoieczeństwa, śmietnik w rejestrze systemu. Gdyby microsoft wypuścił idealny system operacyjny to firmy takie jak Symantec poszły by z torbami, nowa vista = nowy komputer, lub przynajmniej parę pozespołów. Ludzie są generalnie otumanieni marketingową papką i są zbyt leniwi by zacząć myśleć.

    Koszenie konkurencji - kto pamięta niech sobie przypomnie Stackera.

Pozostaw komentarz

Możesz używać tych tagów XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <code> <em> <i> <strike> <strong>