Wojna UKE z TPSA

Wpis z dnia 21.07.2006, umieszczony w kategorii "Ekonomia, Polityka antymonopolowa".

Po przeczytaniu najnowszego tekstu Gazety na ten temat, muszę powiedzieć, że mam mieszane uczucia. Z jednej strony mamy regulowany rynek telekomunikacji i to jest przyczyna ograniczenia konkurencji. Powtarzam - to państwo jest winne takiej a nie innej sytuacji na rynku usług telekomunikacyjnych i jedynym uzasadnionym, racjonalnym i dalekowzrocznym rozwiązaniem jest całkowita likwidacja całej struktury regulacyjnej (włączając w to UKE, wszystkie licencje, zezwolenia etc.).

Z drugiej strony mamy TPSA uznawaną powszechnie za monopolistę. Zgadzam się z tym, ale konieczne jest zauważenie jednej rzeczy. TPSA nie jest monopolistą wolnorynkowym! Nie osiągnęła swojej pozycji oferując lepsze i tańsze usługi, oraz walcząc o każdego klienta. TPSA miała monopolistyczną pozycję na starcie i to rząd (i parlament) jest winny, że mogła tę pozycję utrzymać.

Konieczne jest powiedzenie sobie jednej rzeczy - nie jest oczywiste, że TPSA nie potrafiłaby dostosować się do warunków otwartego rynku. Na otwartym rynku istnieją bardzo silne zachęty i motywacje do konkurencyjnej walki o klienta, a co za tym idzie oferowania lepszych i tańszych usług. Jestem gotów postawić hipotezę, że TPSA jako nowocześnie i profesjonalnie zarządzana firma mogłaby stać się potencjalnym monopolistą wolnorynkowym. Tylko, że to juz nie byłoby niczym złym ani niesprawiedliwym. Oznaczałoby to ni mniej, ni więcej niż to, że jest ona efektywniejsza od rywali (nawet tylko potencjalnych), z korzyścią dla gospodarki i konsumentów. W takiej sytuacji wszelka działalność UOKiK byłaby niszczeniem konkurencji, hamowaniem rozwoju gospodarczego i obniżaniem dobrobytu konsumentów.

Symptomatyczne dla rządowych regulacji antymonopolowych jest niszczenie innowacyjności firm, co doskonale ilustruje poniższy cytat o TPSA (z tego samego artykułu Gazety):

Zdaniem Krzysztofa Kaczmarczyka, analityka Deutsche Banku, firma może ograniczyć inwestycje, bo będzie się bała, że ich owoce może zbierać ktoś inny.

Jednak doszliśmy już do wniosku, że TPSA nie jest monopolistą wolnorynkowym, więc jest ona monopolistą prawnym. A nie ma nic gorszego dla konkurencji (oprócz działalności UOKiK) niż monopol prawny. Powoduje on znaczne osłabienie istniejących na otwartym rynku zachęt do polepszania jakości usług i obniżania cen (obserwujemy to na przykładzie wszystkich regulowanych w Polsce branży) i tworzy prawne bariery wejścia (licencje, zezwolenia).

Jak pisze prof. Dominick T. Armentano w pracy Antitrust: The Case for Repeal na temat prawnych monopoli:

Co więcej, nie istnieją ekonomiczne zachęty, które prowadziłyby do zrekompensowania prawnych redukcji produkcji. Ekonomiczne zachęty dla prawnie chronionych firm to, jak wyjaśniliśmy wcześniej, staranie się o utrzymanie lub nawet poszerzenie istniejących restrykcji, które prawnie wykluczają potencjalnych konkurentów. Firmy marnują dodatkowe zasoby na utrzymanie prawnych przywilejów i płynących z nich korzyści. W rzeczywistości, cała konwencjonalna krytyka monopolu odnosi się do monopolu prawnego i racjonalizuje likwidację tego typu regulacji.

Zauważyłem też, że niezrozumienie pojęć regulacja i deregulacja jest dość powszechne:

Bank [ING] stwierdził, że “przynajmniej w krótkiej perspektywie korzystne są opóźnienia w wyborze prezesa UKE i, co za tym idzie, opóźniająca się deregulacja rynku telekomunikacyjnego. (…)”.

Jak wybór prezesa urzędu zajmującego się regulowaniem rynku może spowodować niekorzystną dla TPSA deregulację, pozostaje wielką niewiadomą. Prawdą jest, że nowa pani prezes Anna Streżyńska bardzo energicznie walczy z TPSA, ale nie za pomocą deregulacji, tylko regulacji i nakazów. A to są dwie całkowicie odmienne rzeczy.

Powstaje pytanie, czy problem stworzony przez istnienie rządowych regulacji można (i powinno się) rozwiązać za pomocą innych rządowych regulacji? Pomijam tu już faryzejską retorykę rządu, UKE i UOKiK uważających się za zbawców rynku i konkurencji, bo jest to oczywiste oszustwo (delikatnie mówiąc).

Jak dowodzi prof. Armentano, takie lekarstwo może (zgodnie z logiką działania państwa) bardzo szybko zacząć działać nie tam gdzie powinno, gdyż jakakolwiek struktura regulacyjna zawsze prowadzi do niszczenia gospodarki.

Można mówić, że uczciwi i prawi urzędnicy będą realizować swoje zadania zgodnie z interesem gospodarki i konsumentów. Jednak jak zauważył lord Acton:

Power tends to corrupt, and absolute power corrupts absolutely.

Co więc zrobić, żeby uzdrowić konkurencję na rynku telekomunikacyjnym (w to miejsce można wstawić dowolny inny rynek, bo mało który w Polsce nie jest regulowany, zresztą jak w prawie całej Unii)? Rozwiązanie jest tylko jedno - całkowita i bezwarunkowa likwidacja struktury regulacyjnej, wraz z UKE, UOKiK, zezwoleniami, licencjami, przetargami etc.

— 21/07/2006 | Trackback

Komentarzy: 2

  1. Ludwik powiedział/a:

    Rozwiązanie jest tylko jedno - całkowita i bezwarunkowa likwidacja struktury regulacyjnej, wraz z UKE, UOKiK, zezwoleniami, licencjami, przetargami etc.

    Zdziwiła mnie obecność licencji na tej liście. Nawet jeśli jest to porządane, to na niektórych rynkach z tego co wiem nie możliwe technicznie (ograniczona przepustowość fal). Wydaje mi się jednak na szybko, że licencje same w sobie nie uniemożliwiają wolnej konkurencji na danym rynku. Jeśli znasz jakieś argumenty przeczące temu, proszę podaj.

  2. Mikołaj Barczentewicz powiedział/a:

    Przede wszystkim trzeba wziąć pod uwagę, że nic nie wyklucza prywatnej własności konkretnych częstotliwości fal radiowych na danym terytorium. Tak było u początków radia w USA, jednak państwu udało się fale radiowe znacjonalizować.

    O negatywnym wpływie regulacji i licencji chyba nikogo nie trzeba przekonywać, gdyż stosują się tutaj wszystkie argumenty takie same jak w sytuacji regulacji każdego innego rynku.

    Bardzo ciekawy artykuł na ten temat: The Spectrum Should Be Private Property: The Economics, History, and Future of Wireless Technology
    Oraz: SPECTRUM PRIVATIZATION:
    Removing the Barriers to Telecommunications Competition

Pozostaw komentarz

Możesz używać tych tagów XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <code> <em> <i> <strike> <strong>