<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Federalizm a liberalizm</title>
	<atom:link href="http://www.barczentewicz.com/federalizm-a-liberalizm/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.barczentewicz.com/federalizm-a-liberalizm/</link>
	<description>o prawie, filozofii i ekonomii</description>
	<lastBuildDate>Thu, 02 Feb 2012 13:11:27 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1</generator>
	<item>
		<title>By: Mikołaj Barczentewicz</title>
		<link>http://www.barczentewicz.com/federalizm-a-liberalizm/comment-page-1/#comment-276</link>
		<dc:creator>Mikołaj Barczentewicz</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 30 Mar 2007 11:10:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.barczentewicz.com/filozofia-i-idee/federalizm-a-liberalizm/#comment-276</guid>
		<description>Być może jest to faktycznie tylko różnica czasu w jakim się to stanie. Ja również podchodzę do tej kwestii realistycznie (pesymistycznie?) i zgadzam się z opinią, że prędzej czy później państwa będą dążyć do regulacji, tego co jeszcze szczęśliwie jej nie podlega.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Być może jest to faktycznie tylko różnica czasu w jakim się to stanie. Ja również podchodzę do tej kwestii realistycznie (pesymistycznie?) i zgadzam się z opinią, że prędzej czy później państwa będą dążyć do regulacji, tego co jeszcze szczęśliwie jej nie podlega.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Szymon Mazurek</title>
		<link>http://www.barczentewicz.com/federalizm-a-liberalizm/comment-page-1/#comment-275</link>
		<dc:creator>Szymon Mazurek</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 30 Mar 2007 07:31:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.barczentewicz.com/filozofia-i-idee/federalizm-a-liberalizm/#comment-275</guid>
		<description>Różnica między liberalizacją w ramach programów międzynarodowych a liberalizacją bilateralną polega tylko na tym, że w pierwszym przypadku z góry zakłada się konieczność stworzenia porządku prawnego tam, gdzie może się pojawić anarchia. Czyli państwa antycypują proces, który opisałem. Innej różnicy w tym kontekście nie widzę.
Jeśli bilateralne otwieranie gospodarek doprowadzi do zwiększenia swobody pomiędzy państwami to z czasem państwa zaczną tę przestrzeń organizować. I dojdziemy do tego samego punktu. Tylko jakby w dwóch krokach.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Różnica między liberalizacją w ramach programów międzynarodowych a liberalizacją bilateralną polega tylko na tym, że w pierwszym przypadku z góry zakłada się konieczność stworzenia porządku prawnego tam, gdzie może się pojawić anarchia. Czyli państwa antycypują proces, który opisałem. Innej różnicy w tym kontekście nie widzę.<br />
Jeśli bilateralne otwieranie gospodarek doprowadzi do zwiększenia swobody pomiędzy państwami to z czasem państwa zaczną tę przestrzeń organizować. I dojdziemy do tego samego punktu. Tylko jakby w dwóch krokach.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Mikołaj Barczentewicz</title>
		<link>http://www.barczentewicz.com/federalizm-a-liberalizm/comment-page-1/#comment-274</link>
		<dc:creator>Mikołaj Barczentewicz</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 30 Mar 2007 07:04:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.barczentewicz.com/filozofia-i-idee/federalizm-a-liberalizm/#comment-274</guid>
		<description>W pełni się z Tobą zgadzam. Co ciekawe, często mówi sie nawet, że pomiędzy państwami panuje anarchia (to taki dowód, że anarchia nie tylko może istnieć, ale cały czas funkcjonuje ;) ), gdyż nie ma nad nimi suwerena.

Gdyby ten &lt;em&gt;de facto&lt;/em&gt; najbardziej wolny rynek został zamknięty w ramach jakiegoś superpaństwa, to trudno się spodziewać polepszenia sytuacji.

Jeśli chodzi o liberalizację i powstanie tego organizmu jako jej konsekwencję to dochodzę do wniosku, że musimy rozróżnić liberalizację instytucjonalną (IMF, GATT-WTO, EU, etc.) od dobrowolnej liberalizacji na podstawie umów bilateralnych lub w ogóle bez żadnych umów. Wydaje mi się, że tylko ten pierwszy rodzaj liberalizacji prowadzi do zastępowania &quot;anarchii&quot; nowym, międzynarodowym porządkiem prawno-gospodarczym, z którego hipotetycznie mógłby wyłonić się nowy twór o charakterze państwowym lub quasi-państwowym.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W pełni się z Tobą zgadzam. Co ciekawe, często mówi sie nawet, że pomiędzy państwami panuje anarchia (to taki dowód, że anarchia nie tylko może istnieć, ale cały czas funkcjonuje ;) ), gdyż nie ma nad nimi suwerena.</p>
<p>Gdyby ten <em>de facto</em> najbardziej wolny rynek został zamknięty w ramach jakiegoś superpaństwa, to trudno się spodziewać polepszenia sytuacji.</p>
<p>Jeśli chodzi o liberalizację i powstanie tego organizmu jako jej konsekwencję to dochodzę do wniosku, że musimy rozróżnić liberalizację instytucjonalną (IMF, GATT-WTO, EU, etc.) od dobrowolnej liberalizacji na podstawie umów bilateralnych lub w ogóle bez żadnych umów. Wydaje mi się, że tylko ten pierwszy rodzaj liberalizacji prowadzi do zastępowania &#8220;anarchii&#8221; nowym, międzynarodowym porządkiem prawno-gospodarczym, z którego hipotetycznie mógłby wyłonić się nowy twór o charakterze państwowym lub quasi-państwowym.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Szymon Mazurek</title>
		<link>http://www.barczentewicz.com/federalizm-a-liberalizm/comment-page-1/#comment-273</link>
		<dc:creator>Szymon Mazurek</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 29 Mar 2007 21:08:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.barczentewicz.com/filozofia-i-idee/federalizm-a-liberalizm/#comment-273</guid>
		<description>Świetny wpis. Bardzo celne pytania.

W pełni zgadzam się z Twoim wnioskiem, że federacja ogólnoświatowa będzie raczej tak samo ograniczała wolny rynek jak państwo narodowe. Ale paradoksalnie, cytowani przez Ciebie autorzy mają sporo racji. Jeśli powstanie taki organizm (choć nie do końca uważam, że będzie to państwo - raczej mniej lub bardziej rozbudowany system prawny zaakceptowany przez państwa narodowe), to właśnie dlatego, że następuje liberalizacja gospodarcza w stosunkach międzynarodowych.

Wydaje mi się bezsporne to, że w skali międzynarodowej (nazwijmy to przestrzenią między albo ponad państwami) jest więcej swobody gospodarczej niż w poszczególnych państwa. W biznesie międzynarodowym mamy większą swobodę kontraktową (patrz: międzynarodowe prawo prywatne) niż w transakcjach w ramach jednego systemu prawnego. Międzynarodowym rynkiem walutowym rządzą popyt i podaż a państwa mogą oddziaływać na kurs tylko stając się aktywnym graczem rynkowym, a nie organizatorem tego rynku. Międzynarodowy rynek finansowy jest w ogóle w zasadzie poza zasięgiem państw.
Ta sytuacja niesie jednak dużo zagrożeń dla państw jako struktur naturalnie broniących swojej konstrukcji. Coraz więcej jest poza kontrolą. Z perspektywy państwa narzucającego porządek prawny to zgoda na istnienie sił, które ten porządek (państwo) mogą zniszczyć. Widać to każdorazowo, gdy gdzieś na świecie dochodzi do kryzysu walutowego. Od razu krytykuje się siły rynkowe, czyli korporacje, fundusze, inwestorów, spekulantów itd. Krytykuje się też MFW, ale przede wszystkim dlatego, że robi za mało, albo nie tak, jak powinien. I w obu tych krytykach jest trochę prawdy. Siła międzynarodowego rynku finansowego jest potężna.
Naturalna jest więc tendencja dogadywania się państw w celu ograniczania zagrożeń dla ich egzystencji. A jak można ujarzmić ten niebezpieczny (dla nich) wolny rynek? Wprowadzając uregulowania międzynarodowe. A to już przecież początek państwowości w skali globalnej. I kółko się zamyka. Liberalizujemy stosunki między państwami, aby potem ograniczyć swobodę na wyższym poziomie.

Problem z tego rodzaju rozważaniami &lt;em&gt;a priori&lt;/em&gt; polega na tym, że pojęcia, które stosujemy mogą nie być adekwatne w przyszłości do tego, co nimi opisujemy. Zanim dojdziemy do stanu opisywanego przez Hayeka może dojść do przewartościowania kategorii państwa i federacji. Czyli tak naprawdę nie wiemy, co faktycznie będzie oznaczało państwo globalne. Jeśli proces rozdziału federalnych i regionalnych (a nawet lokalnych) centrów decyzyjnych będzie postępował szybciej to może się okazać, że w dobie światowej federacji będzie już tego państwa w państwie znacznie mniej. A więcej wolnego rynku. Choć to chyba raczej mrzonka ;-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Świetny wpis. Bardzo celne pytania.</p>
<p>W pełni zgadzam się z Twoim wnioskiem, że federacja ogólnoświatowa będzie raczej tak samo ograniczała wolny rynek jak państwo narodowe. Ale paradoksalnie, cytowani przez Ciebie autorzy mają sporo racji. Jeśli powstanie taki organizm (choć nie do końca uważam, że będzie to państwo &#8211; raczej mniej lub bardziej rozbudowany system prawny zaakceptowany przez państwa narodowe), to właśnie dlatego, że następuje liberalizacja gospodarcza w stosunkach międzynarodowych.</p>
<p>Wydaje mi się bezsporne to, że w skali międzynarodowej (nazwijmy to przestrzenią między albo ponad państwami) jest więcej swobody gospodarczej niż w poszczególnych państwa. W biznesie międzynarodowym mamy większą swobodę kontraktową (patrz: międzynarodowe prawo prywatne) niż w transakcjach w ramach jednego systemu prawnego. Międzynarodowym rynkiem walutowym rządzą popyt i podaż a państwa mogą oddziaływać na kurs tylko stając się aktywnym graczem rynkowym, a nie organizatorem tego rynku. Międzynarodowy rynek finansowy jest w ogóle w zasadzie poza zasięgiem państw.<br />
Ta sytuacja niesie jednak dużo zagrożeń dla państw jako struktur naturalnie broniących swojej konstrukcji. Coraz więcej jest poza kontrolą. Z perspektywy państwa narzucającego porządek prawny to zgoda na istnienie sił, które ten porządek (państwo) mogą zniszczyć. Widać to każdorazowo, gdy gdzieś na świecie dochodzi do kryzysu walutowego. Od razu krytykuje się siły rynkowe, czyli korporacje, fundusze, inwestorów, spekulantów itd. Krytykuje się też MFW, ale przede wszystkim dlatego, że robi za mało, albo nie tak, jak powinien. I w obu tych krytykach jest trochę prawdy. Siła międzynarodowego rynku finansowego jest potężna.<br />
Naturalna jest więc tendencja dogadywania się państw w celu ograniczania zagrożeń dla ich egzystencji. A jak można ujarzmić ten niebezpieczny (dla nich) wolny rynek? Wprowadzając uregulowania międzynarodowe. A to już przecież początek państwowości w skali globalnej. I kółko się zamyka. Liberalizujemy stosunki między państwami, aby potem ograniczyć swobodę na wyższym poziomie.</p>
<p>Problem z tego rodzaju rozważaniami <em>a priori</em> polega na tym, że pojęcia, które stosujemy mogą nie być adekwatne w przyszłości do tego, co nimi opisujemy. Zanim dojdziemy do stanu opisywanego przez Hayeka może dojść do przewartościowania kategorii państwa i federacji. Czyli tak naprawdę nie wiemy, co faktycznie będzie oznaczało państwo globalne. Jeśli proces rozdziału federalnych i regionalnych (a nawet lokalnych) centrów decyzyjnych będzie postępował szybciej to może się okazać, że w dobie światowej federacji będzie już tego państwa w państwie znacznie mniej. A więcej wolnego rynku. Choć to chyba raczej mrzonka ;-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

