Dziecko, dorosły a prawo własności

Wpis z dnia 09.09.2006, umieszczony w kategorii "Filozofia, idee i społeczeństwo".

Generalnie uznaje się, że każdy dorosły człowiek ma prawo własności do własnego ciała (samoposiadania, self-ownership), które to prawo jest niezbywalne, co wyklucza niewolnictwo itd. Pewien problem sprawia jednak kwestia dzieci. Czy są one własnością rodziców? Czy też jednak mają pełne prawo samoposiadania?

Przyjmując pierwsze założenie dopuszczalne byłoby, by rodzice robili ze swoimi dziećmi, co by im się tylko podobało. Niektórzy twierdzą jednak, że na rodziców w takiej sytuacji nałożone są pewne obowiązki na gruncie praw pozytywnych (positive rights), ale jest to mało przekonująca argumentacja (więcej na ten temat: Stephan Kinsella, How We Come to Own Ourselves).

Jeśli jednak prawdziwa byłaby druga opcja, oznaczałoby to, że nikt nie ma żadnego prawa do wydawania dziecku nakazów, karania go, generalnie - działania wbrew jego woli. Wydaje się to jednak całkowicie nierealne z przyczyn oczywistych.

Czy w tej sytuacji mamy rzeczywiście aut, aut - tertiam non datur? Jak dowodzi Kinsella (op. cit.) rzecz w skrócie ma się następująco:

Początkowo ciało dziecka posiadają rodzice na zasadzie tymczasowego powiernictwa (temporary trustee). Rodzice jako producenci dziecka mają pewne obiektywne powiązanie z ciałem tego dziecka, który to związek przeważa jakiekolwiek roszczenia innych ludzi (dopóki rodzice nie zniszczą tego powiązania przez nadużycie swojej pozycji). Czyli - rodzice mają lepszy tytuł do dziecka niż ktokolwiek inny, z powodu swojego naturalnego związku z dzieckiem. Aczkolwiek, gdy dziecko zawłaszcza (homesteads) lub przywłaszcza (appropriates) swoje ciało poprzez ustanowienie wymaganego obiektywnego związku (objective link) wystarczającego do uzyskania prawa samoposiadania, staje się ono dorosłym i ma teraz lepszy tytuł do swojego ciała niż jego rodzice.

Kiedy jednak dochodzi do ustanowienia tego obiektywnego związku? Prof. Hans-Herman Hoppe (A Theory of Socialism and Capitalism, s. 212) argumentuje, że prawo do samoposiadania mają osoby (rational agents), które są:

zdolne do komunikowania się, dyskutowania, argumentowania i - w szczególności - do angażowania się w spory dotyczące problemów normatywnych.

Oznacza to, że dziecko osiąga dorosłość, gdy staje się owym rational agent, w rozumieniu prof. Hoppe. Oczywiście otwarta pozostaje kwestia - kiedy do tego dochodzi i jak to określić.

— 09/09/2006 | Trackback

Pozostaw komentarz

Możesz używać tych tagów XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <code> <em> <i> <strike> <strong>