After hours
Po godzinach, śmiesznie, niepoważnie (lub poważnie, ale i tak śmiesznie).
- Australia
-
Z powodu chwilowej zmiany mojego miejsca pobytu na dość odległy geograficznie (choć kulturowo bliski) kontynent australijski przez najbliższe tygodnie moja aktywność na stronie głównej może zostać ograniczona. W międzyczasie zapraszam do oglądania fotograficznej relacji na moim profilu w serwisie flickr.
Przede wszystkim zapraszam jednak na sub-bloga “Australia ‘08″, gdzie zamieszczać będę możliwie bogatą relację z mojego pobytu tutaj.
- 12.07.2008 | Nie ma komentarzy »
- Stewart i Colbert powrócili
-
Wieczorem 7 stycznia po kilkumiesięcznej przerwie powróciły na antenę Comedy Central moje ulubione programy publicystyczne ;-). Oczywiście tematyką na której skoncentrowali się John Stewart i Stephen Colbert był strajk Writers Guild of America i oczywiście Colbert “atakował” strajkujących, podczas gdy Stewart podszedł do tematu bardziej otwarcie.
Co ciekawe, Colbert prawdopodobnie po raz pierwszy, wymówił swoje nazwisko zamiast nazwiska swojego bohatera (/koʊlˈbɛər/) podczas powitalnej owacji (nb. trwającej dwie i pół minuty). Ciekawa była też jego uwaga, że po 11 września programy takie jak jego były zdjęte z anteny na 2 tygodnie, co oznacza, że strajk WGA jest 9 razy większą katastrofą niż 11 września.
Prowadzący wydali wspólne oświadczenie o następującej treści:
We would like to return to work with our writers. If we cannot, we would like to express our ambivalence, but without our writers we are unable to express something as nuanced as ambivalence.”
Dodane 9 I: Stewart pojawił się też (oczywiście jako bohater animowany) przy okazji primaries w Springfield w najnowszym odcinku The Simpsons.
- 09.01.2008 | Nie ma komentarzy »
- Yulbiz nr 4
-
Tak się złożyło, że byłem wczoraj na spotkaniu Yulbiz:
Yulbiz to nieformalny klub blogerów ze środowiska biznesu, dziennikarzy i przedsiębiorców nowej ekonomii.
Wcześniej nie miałem okazji uczestniczyć w takim spotkaniu, ale nie żałuję tego wieczoru. Yulbiz to dobra okazja do poznania ludzi z branży i rozmowy (niekoniecznie na tematy stricte “branżowe”). Tym razem nie było żadnego formalnego programu i prezentacji, co też miało swoją wartość (więcej czasu na integrację nieformalną).
Podstawowy wniosek z Yulbiz, nr. 4: Once you go Mac, you’ll never go back.
(A jak Maca jeszcze nie masz, to niedługo kupisz
)Ninniejszym pozdrawiam Krzysztofa Urbanowicza, Pawła Lipca (Polski Blogger), Irenę Magierską (Zjadamy reklamy) i innych…
- 15.11.2007 | Nie ma komentarzy »
- Stephen Colbert jednak nie wystartuje, ale czy to koniec?
-
Stephen Colbert (The Colbert Report) ogłosił 16 X października w swoim programie, że postanowia rozpocząć kampanię prezydencką i wystartować w primaries w Południowej Karolinie jako favorite son. Co ciekawe planował wystartować w obu primaries, zarówno republikańskich jak i demokratycznych. Colbert jest popularną celebrity w USA i kwestia jego kampanii była komentowana na długo przed tym, zanim doszło do oficjalnej deklaracji.
Niestety nie było nam dane przekonać się, jaki wynik osiągnie Colbert, gdyż 31 X Democratic Party postanowiła nie zezwolić mu na wzięcie udziału w primaries, motywując decyzję tym, że Colbert nie traktuje całej tej imprezy poważnie.
Bardzo ciekawym aspektem tej “kampanii” jest jej sponsor czyli marka chipsów Doritos (PepsiCo). Colbert dowiedziawszy się, że Republikanie wymagają bardzo wysokiej commission za wzięcie udziału w primaries ogłosił, że korporacyjnym sponsorem kampanii będą Doritos. Wywołało to burzę komentarzy i reakcę prawników, pod wpływem których Colbert dodał do oficjalnej nazwy kampanii “Coverage” (relacja), sugerując, że Doritos sponsoruje tylko relację, a nie kampanię prezydencką.
Echa całej sprawy wciąż nie cichną, gdyż pojawiły się opinie prawników, którzy uważają, że Colbert złamał prawo wyborcze i powinien za to ponieść konsekwencje. Z drugiej strony pozostaje kwestia, czy ewentualna akcja prawna przeciwko Colbertowi nie stanowiłaby naruszenia Pierwszej Poprawki.
Co o tym wszystkim sądzi sam zainteresowany trudno powiedzieć, gdyż z powodu trwającego strajku scenarzystów w Holywood i Nowym Jorku (gdzie produkowany jest The Colbert Report) od kilku dni wstrzymane jest kręcenie nowych odcinków, zarówno TCR, jak i The Daily Show with Jon Stewart, które to dwa programy emitowane są w jednym bloku.
- 09.11.2007 | Nie ma komentarzy »
- Antymonopolowy dowcip
-
Prof. Nicolas Petit (University of Liège) przytoczył na blogu The Antitrust Hotch Potch pewien dowcip, który krąży w brukselskich antitrust law firms, a podobno nawet w samej Komisji. Pozwoliłem sobie go przetłumaczyć:
Pewien mężczyzna podróżujący balonem gdzieś nad belgijską wsią zdał sobie sprawę, iż się zgubił. Zredukował więc wysokość lotu i zauważył kobietę stojącą poniżej. Zbliżywszy się do niej jeszcze trochę krzyknął: “Przepraszam, czy może mi pani pomóc? Obiecałem przyjacielowi, że spotkam się z nim godzinę temu, ale nawet nie wiem gdzie jestem.” Kobieta odpowiedziała: “Jest pan w balonie, około 30 stóp nad ziemią, pomiędzy 40 i 41 stopniem szerokości geograficznej północnej a 59 i 60 stopniem długości geograficznej zachodniej.”
“Musi być pani Funkcjonariuszem Komisji średniego stopnia” - powiedział baloniarz. “Jestem”, odpowiedziała kobieta, “mój stopień to A*8. Skąd pan to wiedział?” “No cóż” - powiedział mężczyzna - “wszystko co mi pani powiedziała jest technicznie poprawne, ale nie mam zielonego pojęcia, co z tymi informacjami zrobić i faktem jest, że wciąż nie odnalazłem drogi. Szczerze mówiąc, nie pomogła mi pani ani trochę. Jeśli już, to opóźniła tylko pani moją podróż.”
Kobieta odpowiedziała na to: “Musi być pan Starszym Funkcjonariuszem Komisji”. “Zgadza się”, odpowiedział baloniarz, “ale skąd pani to wie?” “No cóż” - powiedziała kobieta - “nie wie pan gdzie jest, ani dokąd zmierza. Wzniósł się pan na poziom, na którym się znajduje, dzięki dużej ilości gorącego powietrza. Czyni pan obietnice, których nie ma pan pojęcia jak dotrzymać i oczekuje pan od ludzi znajdujących się pod nim, by rozwiązali jego problem. Faktem jest, że znajduje się pan w dokładnie tej samej pozycji, w której pan był zanim się spotkaliśmy, ale teraz - w jakiś sposób - to jest moja wina.”
Dowcip ten funkcjonuje również w alternatywnej wersji:
Prawnik lecący balonem zdał sobie w pewnym momencie sprawę, że się zgubił. Zredukował więc wysokość lotu i zauważył kobietę stojącą poniżej. Zbliżywszy się do niej jeszcze trochę krzyknął: “Przepraszam, czy może mi pani pomóc? Obiecałem przyjacielowi, że spotkam się z nim godzinę temu, ale nawet nie wiem gdzie jestem.” Kobieta odpowiedziała: “Jest pan w balonie, około 30 stóp nad ziemią, pomiędzy 40 i 41 stopniem szerokości geograficznej północnej a 59 i 60 stopniem długości geograficznej zachodniej.”
“Musi być pani antymonopolowym ekonomistą”, powiedział prawnik. “Zgadza się”, odpowiedziała kobiera, “mam doktorat z MIT. Ale skąd pan to wiedział?” “No cóż”, odpowiedział prawnik, “wszystko, co mi pani powiedziała jest absolutnie technicznie poprawne, ale nie mam zielonego pojęcia, jaki pożytek zrobić z tych informacji i faktem jest, że wciąż nie odnalazłem drogi.”
- 08.11.2007 | Nie ma komentarzy »



Mikołaj Barczentewicz
Adres jest jak najbardziej właściwy, ale jak się okazuje blog chyba już nie działa. S...
konsiliencja
Otrzymuję komunikat, że podany blog nie istnieje. Czy link jest właściwy?...
JMF
Ksiażka jest do nabycia w większości polskich księgarń, a także na www.fijor.com. P...
Mikołaj Barczentewicz
Obecnie tylko w polskim wydaniu "Etyki Wolności"....
Darek
A gdzie można przeczytać Pana artykuł Etyka wolności Murraya N. Rothbarda?...