Ekonomia

Ekonomia od polityki antymonopolowej po tak pasjonujące zagdanienia makro jak cykle koniunkturalne.

Prof. Winiecki o mentalności PiS

Czy ta niechęć do prywatyzacji wynika z przekonań obecnego ministra skarbu, czy jest charakterystyczna dla myślenia rządu?
- To mentalność całej ekipy rządzącej, która etatyzm ma we krwi, natomiast wiedzy ekonomicznej - żadnej. Rządzący rozumieją tylko dyrygowanie gospodarką przez państwo. Osobiście inaczej odszyfrowuję skrót PiS: dla mnie to populizm (w polityce) i socjalizm (w gospodarce).
[Jan Winiecki - szef Towarzystwa Ekonomistów Polskich]
(Puls Biznesu)

29.11.2006 | Komentarzy: 2 »
Milton Friedman, 1912-2006

Milton Friedman, 1912-2006W dniu dzisiejszym, w wieku 94 lat, zmarł Milton Friedman. Jego odejście stanowi kamień milowy. Friedman był kluczową postacią w walce o ograniczony rząd i wolność osobistą w drugiej połowie dwudziestego wieku.

Oczywiście libertarianizm rozwinął się poza pisma Friedmana. Obecnie wielu libertarian jest zwolennikami szerszej prywatyzacji niż Friedman. Przeciwstawiał się on licznym próbom ekspansji rządu i kierował uwagę na moralne i praktyczne argumenty na rzecz wolności. Często uznawał wielki wkład Misesa i Szkoły Austriackiej, nawet pomimo tego, że z nimi się nie zgadzał w wielu ważnych kwestiach dotyczących metody, pieniądza i innych - dzięki temu sprowokował nas do wzmocnienia naszych argumentów.

Intelektualne osiągnięcia Friedmana są najbardziej imponujące. Przez dekady przewodził ruchowi przeciwko ekonomii keynesistowskiej. Jego argumenty w tej materii zmieniły opinię ekonomistów na lepsze. Hipoteza stałego dochodu (permanent income) wprowadziła na nowo ideę preferencji czasowej do ekonomii. Friedman dowodził, że ludzie rozważają raczej czas życia lub stały dochód niż obecny dochód, gdy decydują o swojej aktualnej konsumpcji. Przekonał także większość ekonomistów, że błędna polityka monetarna była co najmniej częściowo odpowiedzialna za początkową fazę Wielkiego Kryzysu.

Friedman pracował także nad ponowną popularyzacją teorii cen (price thoery) w ekonomii. Gdy rozpoczynał on swoją karierę zawodową makroekonomia keynesistowska uzyskała pozycję dominującą. Friedman obstawał przy podejściu mikroekonomicznym. Jego zajęcia z teorii cen na University of Chicago mają legendarną reputację.

Wpływ Friedmana wykracza poza samą naukową ekonomię. Jego książki: “Kapitalizm i wolność” i “Wolny wybór” stały się bardzo popularne. Chociaż nie istnieje dokładna metoda zmierzenia wpływu książek, z pewnością te prace znacznie przyczyniły się do zmiany opinii publicznej.

Milton Friedman miał niezwykłe życie. We wczesnych swoich latach widział śmiertelne zagrożenia dla kapitalizmu ze strony keynesistowskiego interwencjonizmu i marksizmu. Później doświadczył odwrotu keynesistów i upadku bolszewickiego marksizmu. Oczywiście wielu ludzi miało okazję zaobserwować te wypadki, ale w przeciwieństwie do większość Friedman odgrywał główną rolę w zwalczaniu tych zagrożeń dla kapitalizmu i wolności. Podczas gdy inni będą nadal bronić kapitalizmu i przyczyniać się do postępu sprawy wolności osobistej, niewielu będzie czynić to tak efektywni jak Milton Friedman. (Za Mises.org)

Milton Friedman, 1912-2006, D.O.M.

16.11.2006 | Nie ma komentarzy »
Prawdziwe oblicze Gilowskiej

O ile poglądy p. Gadomskiego w wielu kwestiach są godne pożałowania i z liberalizmem mają niewiele wspólnego, to z przyjemnością przeczytałem dzisiaj jego artykuł “Czyny, nie słowa” w Gazecie poświęcony prof. Gilowskiej.

“Dług publiczny per capita przeciętnego Kowalskiego, z niemowlętami włącznie, wyniesie w tym roku 10,2 tys. zł” - grzmiała w Sejmie Zyta Gilowska w 2003 r. Pod jej rządami w Ministerstwie Finansów ów dług wyniesie w przyszłym roku 14,5 tys. zł

Zachęcam do lektury, jeśli ktoś ma wątpliwości co nas czeka pod rządami tej socjalistyczno-etatystycznej ekipy.

16.11.2006 | Nie ma komentarzy »
Kto kogo wysysa?

Money.pl za IAR (Szara strefa wysysa miliardy):

Podczas posiedzenia sejmowej komisji pracy wiceminister [Bogdan Socha] nie zgodził sie z posłami i przedsiębiorcami, którzy sugerowali, że zmniejszenie rozmiarów szarej strefy jest możliwe tylko wtedy, gdy zostaną obniżone pozapłacowe koszty pracy. Według niego zmieni się to dopiero, gdy wzrosną pensje, a nie zmniejszą koszty. Dodał, że w Polsce są jedne z najniższych kosztów pracy w Europie. Przedsiębiorcy uważają jednak, że jest to błędne rozumowanie. Według nich problemem jest bowiem różnica kosztów między zatrudnieniem oficjalnym, a nieoficjalnym.

Dwie uwagi: (1) dziennikarze są tak przesiąknięci etatyzmem, że nie zauważają podstawowej zależności, że to państwo wysysa pieniądze z rynku a nie rynek z państwa (a szara strefa to tylko naturalna reakcja obronna przed pasożytnictwem państwa), (2) p. Socha (nb. z Samoobrony, co jego ignorancję w penej mierze tłumaczy) wbrew zdrowemu rozsądkowi, opinii wszelkich ekspertów etc. forsuje prymitywny keynesizm - ciekawe jak według niego mają wzrosnąć pensje? (Pytanie oczywiście retoryczne, wiadomo że chodzi o “wspieranie gospodarki” przez tani kredyt = inflacja.)

18.10.2006 | Nie ma komentarzy »
I jeszcze o Noblach…
  1. Jak przypomina B. K. Markus na Mises Blog nie ma nagrody Nobla z ekonomii, jest tylko The Sveriges Riksbank Prize in Economic Sciences in Memory of Alfred Nobel, która została ufundowana przez szwedzki bank centralny długo po śmierci A. Nobla.
  2. Zupełnie przeciwnie do p. Wałęsy wypowiada się prof. Peter J. Boettke z GMU (George Mason University), przypominając na swoim blogu, że to właśnie harmonia interesów ludzi, która może powstać tylko na wolnym rynku, jest podstawą pokojowej koegzystencji. A więc, pokojowa Nagroda Nobla znacznie bardziej należy się ludziom, którzy realnie pracują nad pokojową współpracą ludzi a nie etatystom i politykom.
15.10.2006 | Nie ma komentarzy »
Tegoroczne Noble

Nie zamierzam się wypowiadać na temat literackiej Nagrody Nobla, która już od bardzo dawna z literaturą straciła jakiekolwiek powiązanie, za to tegoroczna pokojowa Nagroda Nobla dla p. Yunusa i jego Grameen Bank, kolejnego etatysty i quasi-socjalisty (vide: Jeffrey Tucker, Microcredit Meltdown) dowodzi tylko utrzymania ciągłości i spójności ideologicznej tej nagrody.

Przy tejże okazji, były prezydent Lech Wałęsa indagowany przez Gazetę Wyborczą popisał się taką oto opinią:

Jestem zaskoczony (…) Lepiej byłoby (przyznać mu nagrodę) z ekonomii za dobry pomysł ekonomiczny.

Komentarz jest oczywiście zbędny ;)

W przeciwieństwie do tych dwóch przykładów, w miarę pozytywnie można potraktować Nagrodę Nobla przyznaną w dziedzinie ekonomii prof. Edmund Phelpsowi za “analizę międzyokresowej wymienności w polityce makroekonomicznej” o czym więcej pisze Mateusz Machaj na stronie Instytutu Misesa.

13.10.2006 | Nie ma komentarzy »
Nowa porcja regulacji

Centralne rządowe sterowanie gospodarką to coraz bardziej widoczny cel funkcjonowania Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Pod pozorem ochrony konsumentów ingeruje on w mechanizmy rynkowe a kosztami swoich bezsensownych decyzji obarcza oczywiście tych, których miał chronić. O ile nie dziwią mnie kolejne pomysły rozszerzenia uprawnień UKE (Gazeta Prawna), to bardzo pozytywnie zaskoczył mnie komentarz przedstawiciela Polkomtelu (cyt. za Gazetą Prawną):

– Nasze zastrzeżenia budzą propozycje, których skutkiem może być administracyjne sterowanie mechanizmami rynkowymi, oderwane od realiów biznesowych – mówi Elżbieta Ptaszyńska–Sadowska z Polkomtela.
– Nadmierne poszerzanie uprawnień prezesa UKE, m.in. do żądania różnych informacji, drastyczne poszerzenie katalogu kar, ograniczenie kompetencji UOKiK mogą wywołać skutki sprzeczne z interesami klientów – dodaje.

Ktoś mógłby powiedzieć, że takie wypowiedzi są w interesie dużych firm, którym nie w smak są regulacje. Jednak jak dowodzi historia biznesu, najczęściej wielkie firmy jawnie popierają politykę regulacji z conajmniej dwóch powodów: (1) z obawy przed represjami za “stawianie się” urzędnikom i politykom (w naszych warunkach jest to mocno uzasadnione) oraz (2) efektu skali powstałego przy okazji regulacji (firmy większe są chronione przed potencjalnymi mniejszymi konkurentami barierą kosztów dostosowania się do wszystkich absurdalnych regulacji).

02.10.2006 | Nie ma komentarzy »
Laissez Faire

Rozpocząłem współpracę z Instytutem Misesa przy tworzeniu nowego czasopisma Laissez Faire o profilu ekonomicznym. Z wrodzonej szczerości dodam, że powstało ono z mojej inicjatywy, ale przede wszystkim dzięki pozytywnemu oddźwiękowi i zaangażowaniu włożonemu przez Witolda Falkowskiego, prezesa Instytutu.

Ponieważ pliku nie można jeszcze pobrać ze strony Instytutu, zamieszczam go tutaj: Laissez Faire - wrzesień 2006

14.09.2006 | Jeden komentarz »
Wojna UKE z TPSA

Po przeczytaniu najnowszego tekstu Gazety na ten temat, muszę powiedzieć, że mam mieszane uczucia. Z jednej strony mamy regulowany rynek telekomunikacji i to jest przyczyna ograniczenia konkurencji. Powtarzam - to państwo jest winne takiej a nie innej sytuacji na rynku usług telekomunikacyjnych i jedynym uzasadnionym, racjonalnym i dalekowzrocznym rozwiązaniem jest całkowita likwidacja całej struktury regulacyjnej (włączając w to UKE, wszystkie licencje, zezwolenia etc.). Czytaj całość »

21.07.2006 | Komentarzy: 2 »
Wprowadzenie do polityki antymonopolowej

Zamieszczony poniżej tekst jest moim tłumaczeniem wprowadzenia do książki prof. Dominicka T. Armentano Antitrust: The Case for Repeal.

Tłumaczenie: Mikołaj Barczentewicz

Chociaż trudno jest podsumować ponad stulecie antytrustowej polityki w krótkim akapicie, niezaprzeczalne jest, że ustawodawstwo antymonopolowe często było wykorzystywane przeciwko innowacyjnym firmom, które zwiększały produkcję i obniżały ceny. Staje się to oczywiste, gdy przyjrzymy się cywilnym procesom antytrustowym (dziewięćdziesiąt procent wszystkich spraw antytrustowych), ale jest także ewidentnie widoczne w klasycznych sprawach publicznych. Chociaż regulacje antytrustowe (a przynajmniej Sherman Act) były rzekomo stworzone, by zapobiec takim działaniom biznesu, które naruszają interes konsumentów, praktyka antytrustowa okazała się znacznie odbiegać od tego celu i powinna być określona jako „paradoks”1. Czytaj całość »

20.07.2006 | Jeden komentarz »