Ekonomia
Ekonomia od polityki antymonopolowej po tak pasjonujące zagdanienia makro jak cykle koniunkturalne.
- Rosyjski wolny handel a patenty i sprawa WTO
-
Stephan Kinsella, cytując Mosnews.com pisze na Mises Blog:
Rosja i Stany Zjednoczone nie osiągnęły porozumienia na temat rosyjskiej akcesji do Światowej Organizacji Handlu (…) Niepowodzenie to przekreśliło nadzieje rosyjskiego prezydenta Władimira Putina by spotkanie G8, którego gospodarzem będzie Rosja, przebiegło pod znakiem triumfu jego rządu. (…) Rosyjska gospodarka jest największą, która pozostaje poza WTO, do którego należy 148 państw i któe ustala reguły globalnego handlu. (…) Rosja uważa członkostwo w WTO jako sposób pokazania, że poczyniła wielki krok naprzód od czasu upadku rubla w 1998.
Jaka więc jest wielka zbrodnia Rosji? - pyta Kinsella. Najwidoczniej - odmowa ugięcia się pod amerykańskimi naciskami by przyjąć prawa patentowe i autorskie w stylu USA (co znaczy - kretyńskie i drakońskie) oraz rosyjska odmowa zwiększenia zakupów (po sztucznie zaniżonych, subsydiowanych przez amerykańskiego podatnika, cenach) amerykańśkich płodów rolnych.
W rzeczy samej - jeśli USA nie nalegałyby na to by Rosja przyjęłaby ich antywłasnościowe prawo o “własności intelektualnej” oraz jeśli USA nie miałyby socjalistycznych subsydiów dla rolnictwa, to Rosja byłaby postrzegana jako kraj wolnorynkowy. Dobre
- 16.07.2006 | Nie ma komentarzy »
- Drogi i przymusowa integracja
-
Jak pisze prof. Hans Herman Hoppe w swojej książce “Demokracja - bóg, który zawiódł” fakt, że państwo zajmuje się budową dróg prowadzi do przymusowej integracji, nawet wbrew woli prywatnych właścicieli ziemi. Nie twierdzę, że w gdyby obecnie na zachodzie kwestia dróg, zgodnie zresztą ze zdrowym rozsądkiem i rachunkiem ekonomicznym, stałaby się z powrotem kwestią prywatną, sieć drogowa nie byłaby utrzymywana i rozbudowywana. Czytaj całość »
- 14.07.2006 | Nie ma komentarzy »
- Jak to się neoliberał spowiadał
-
Dzisiejsza “Gazeta” publikuje tekst p. Adama Leszczyńskiego pt. Spowiedź neoliberała. Artykuł ten jest prezentacją książki Williama Easterly’a The White Man’s Burden: Why the West’s Efforts to Aid the Rest have done so much ill and so little good.
Tezą artykułu jest kompromitacja neoliberalizmu - z czym trudno się nie zgodzić, wszak jeśli ekonomia nie jest oparta na pewnych, klasycznych podstawach tylko na postkeynesistowskich monetarystycznych błędach, to nie można się dziwić, że jej aplikowanie - zwłaszcza w krajach słabo rozwiniętych - przyniesie odwrotne skutki do zamierzonych. Chciałbym się odnieść do niektórych kwestii, które pokazują, że neoliberalizm to system etatystyczny a nie wolnorynkowy. Czytaj całość »
- 05.07.2006 | Komentarzy: 7 »
- Czesi wydali Human Action
-
Opus magnum najwybitniejszego ekonomisty XX wieku, Ludwiga von Misesa zostało wydane w języku czeskim przez Liberalni Institut pod tytułem Lidske jednani. Ciekawe jest jak dużym wydarzeniem była premiera tej książki, na której obecnych było 300 gości, a w tym Ron Paul i prof. Vaclaw Klaus, prezydent Czech.
Jeśli ktoś ma ochotę można obejrzec film z tego wydarzenia (po czesku oczywiście
). - 28.06.2006 | Nie ma komentarzy »
- Nowy projekt zakazu palenia w Polsce
-
Jaki pisze dzisiejsza Gazeta:
Koniec z paleniem w pubach, restauracjach i na przystankach autobusowych. Palacze precz ze stadionów. Gdański onkolog przygotował ustawę o zakazie palenia w miejscach publicznych. Przekonał do niej resort zdrowia i PiS.
I dalej:
Antynikotynowe ustawy działają od dwóch lat m.in. we Włoszech i w Irlandii. Zakazują palenia we wszystkich zamkniętych miejscach publicznych, w których przebywają ludzie. - Żadnych ustępstw - dodaje Jassem. - Żadnych stolików dla palących, wydzielonych miejsc. To się po prostu nie sprawdza, dym się snuje, truje ludzi w innych częściach pomieszczeń. Chcemy prostych reguł: jak gdzieś nie wolno palić - to nie wolno i koniec.
Jak zwykle prawo naturalne jest zupełnie lekceważone. Nikogo nie obchodzi prawo człowieka do decydowania o swojej własności.
Pisałem o tym niedawno i nie będę się powielał. Zainteresowanych odsyłam: Prawo do palenia, czy prawo własności?
Co jeszcze zwróciło moją uwagę, to bardzo symptomatyczny rozwój mentalności niewolniczej w naszym kraju.
- Ustawa jest prosta i potrzebna - wtóruje Bolesław Piecha, wiceminister zdrowia. - Przełoży się na zdrowie populacji, na pewno dzięki niej unikniemy wielu nowotworów. Ja ją popieram. Może to będzie dla mnie samego ratunek, bo sam palę od wielu lat i nie mogę się wyzwolić.
Już nawet wiceminister zdrowia uważa się za niezdolnego do decydowania za samego siebie. A co dopiero mają myśleć zwykli ludzie?
Oj, Orwell nas czeka. Jak nic.
- 08.05.2006 | Komentarzy: 4 »
- Wojna Microsoftu z Komisją
-
Mieszane uczucia mam gdy przyglądam się temu sporowi. Po pierwsze - trudno żałować Microsoftu, gdyż korzysta on jak tylko może z państwowego monopolu, zwanego dla niepoznaki patentem, a także z drugiego - zwanego prawem autorskim. Nie twierdzę, że powinien z tego zrezygnować, gdyż każda firma musi działać w takich warunkach rynkowych jakie są. Można mieć tylko wątpliwości, czy Microsoft osiągnąłby taką pozycję, bez odwołania się do państwowej ochrony.
Pomijając jednak tę kwestię - jeśli chodzi o obecny spór, to wszystkie argumenty KE i jej adwokatów (a także wspierających ich konkurentów MS) są tak dziecinne i śmieszne, że dziwne się wydaje, jak można takich ludzi traktowac poważnie (cytuje za Gazetą Wyborczą):
Tylko w świecie Microsoftu to właśnie on decyduje, co jest dla konsumentów dobre, a co nie - replikował Per Hellstrom, adwokat KE. I przypomniał, że Microsoft sprawuje faktyczną kontrolę nad rynkiem oprogramowania multimedialnego. Na każde dziesięć komputerów sprzedawanych w Europie - wyliczał - siedem jest wyposażonych w WMP. Przez co dostawcy filmów, muzyki itp. dostosowują się do standardu Microsoftu, a nie do jego alternatyw.
Czyżby Microsoft zmuszał kogokolwiek do kupowania jego produktów? Albo, co więcej, czyżby zmuszał kogokolwiek wogóle do używania ich? Czy nie jest tak, że gdyby ludziom nie odpowiadałyby te produkty tak bardzo, że byliby skłonni przestać ich używać, to MS by zbankrutował?
Jeśli nie bankrytuje, wręcz przeciwnie - ma się bardzo dobrze, to czy nie jest to prosta oznaka, że w ludziom wcale tak ten Windows nie zbrzydł.
A może panom z KE i całej reszcie wydaje się, że ktokolwiek może będąc “monopolistą” mieć gdzieś swoich klientów i narzucać im cokolwiek wbrew ich woli?
Jak powiedział Mises - nie ma czegoś takiego jak monopol na rynku, monopol istnieje jedynie tam gdzie występuje przymus, czyli państwo lub jakaś mafia - bo tylko tego typu instytucje mogą cię siłą zmusić do kupowania lub niekupowania, takich czy innych produktów. Tylko one.
- 25.04.2006 | Komentarzy: 3 »
- Prawo do palenia, czy prawo własności?
-
Zainspirowany tekstem Ninosa Maleka pt. “Where There’s Smoke, You Don’t Have to Be” zamieszczonym na Mises.org, postanowiłem napisać coś na ten temat.
Na początku chciałbym zaznaczyć, że jestem osobą niepalącą, co więcej - wcale nie lubię biernie wdychać papierosowego dymu, więc trudno posądzić mnie w tej kwestii o stronniczość (na rzecz palących oczywiście).
Kwestia, nad którą chciałbym się w tej chwili zatrzymać, to tendencja legislacyjna do wprowadzania zakazu palenia tytoniu w miejscach publicznych.
Wychodząc od prawa do własności swojego ciała – chyba nikt nie ma wątpliwości, że osoba mająca takie prawo może podjąć decyzję, czy zapali papierosa, czy nie. Oczywiście od razu wielu ludzi zauważy, że nie zawsze ta osoba jest uprawniona żeby to zrobić. Dlaczego? Czytaj całość »
- 24.04.2006 | Komentarzy: 4 »
- Gospodarka bez moralności
-
Na PowerBlogu Acton Institute znalazłem ciekawe porównanie. Jak powiedział ks. A. Sirico (nb. prezes tego Instytutu):
Chrześcijaństwo jako chrześcijaństwo nie oferuje żadnego specyficznego modelu gospodarki, jak też i ekonomia jako ekonomia nie ma żadnego specyficznego modelu moralności - co jest właśnie powodem, że potrzebują siebie nawzajem.
Jak to zilustrować? Posłużyc można się esejem Jonathana Swifta A Modest Proposal. Ten dość krótki tekst daje nam przykład wysoce efektywnego, świetnie zaplanowanego sposobu na pozbycie się głodu wśród Irlandczyków - niech jedzą swoje dzieci. Czyż to nie proste? To jest właśnie ekonomia bez moralności.
A swoją drogą - czy gospodarka nie reprezentuje dokładnie tej samej moralności, co ludzie, którzy ją tworzą? Czy jest w ogóle możliwa niemoralna gospodarka, jeśli ludzie są cnotliwi? Zdanie Sirico mi się bardzo podoba, ponieważ tłumaczy w prosty sposób, że nie można niczego zwalać na “zły” i “drapieżny” kapitalizm. Everything is up to us.
- 03.03.2006 | Komentarzy: 6 »
- Przeciw płacy minimalnej
-
Zamieszczam tłumaczenie tekstu Repeal the Minimum Wage prof. Hansa F. Senholza, który został opublikowany na stronie Mises Institue, 27 grudnia 2005. Ważna dla właściwego zrozumienia artykułu jest uwaga, że opiera się on na realiach amerykańskich. Czytaj całość »
- 03.03.2006 | Komentarzy: 2 »
- Rothbard obala mit Reagana
-
Jestem właśnie w trakcie tłumaczenia America’s Great Depression Murraya N. Rothbarda. Niedługo zacznę zamieszczać fragmenty tej książki na swojej stronie. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na pewną poruszaną przez Rothbarda kwestię we wstępie do czwartego wydania, a mianowicie tak zachwalaną w naszych środowiskach konserwatywno-liberalnych - reaganomikę. Czytaj całość »
- 18.02.2006 | Nie ma komentarzy »



Gigabyte
Tak, tylko że w ruchu libertariańskim są jeszcze inne w miarę sensowne różnorodnośc...
Karoll
>>Przecież cel ateistyczno-agnostycznych i chrześcijańskich libertarian jest taki...
Gigabyte
A mnie wkurza jedno w tego typu tekstach - chęć tworzenia "ruchu" z powodu jednej różn...
Mikołaj Barczentewicz
Proszę tylko nie zapominać, że tekst tutaj opublikowany jest jedynie tłumaczeniem. Za ...
Avx
Ale bełkot. Widać, że autor nie ma pojęcia, o czym pisze. No na pewno nie czytał Syll...