Filozofia, idee i społeczeństwo
Teksty i przemyślenia dotyczące filozofii, idei, natury społeczeństwa i władzy.
- Who needs government?
-
Ciekawa dyskusja, polecam:
- 19.08.2007 | Nie ma komentarzy »
- Ciekawe zjawisko psychologiczne
-
Fragment wywiadu Roberta Mazurka z Elżbietą Jakubiak zamieszczonego w Dzienniku:
(…) Rozumiem, że pan by chciał wszystkich urzędników pozwalniać.
Powiedzmy, połowę.
U nas uważa się, że biznes tworzy państwo, a urzędnicy państwowi je niszczą, a to oni przygotowują wielką infrastrukturę dla życia dziennikarzy, biznesu. Gdyby nie oni, gdyby nie tacy ludzie jak ja, byłby pan bez numeru dowodu, zameldowania…
Gdyby nie biznes, pani byłaby bez pensji.
To nieprawda! Wypracowuję ją jako urzędnik państwowy, wydając panu zaświadczeni, by mógł pan prowadzić działalność gospodarczą, przygotowując działkę do inwestycji i tak dalej. W sumie to ja panu pozwalam pracować.
Słucham?! To niewiarygodne!
Rzeczywiście jest to niewiarygodne, ale należy wykazać wyrozumiałość dla p. Jakubiak, która od wielu lat nie skalała się uczciwą pracą (i nigdy nie pracowała w sektorze komercyjnym). W podobnych warunkach bardzo łatwo może wytworzyć się taka, dość specyficzna, mentalność.
- 18.07.2007 | Komentarzy: 2 »
- Egzamin (nie)dojrzałości
-
Poważny problem związany z forsowaną w naszym kraju koncepcją edukacji humanistycznej podnosi w Gazecie Wyborczej dr Piotr Laskowski (Matura z frazesów i konformizmu):
W sprawie koncepcji nowej matury wystarczy kilka słów: Wprowadzenie oceniania zewnętrznego i dążenie do obiektywizmu przy ocenianiu zaowocowało tendencją do układania egzaminu tak, żeby prace podlegały łatwej standaryzacji. Formułując pytania, autorzy dbają, by odpowiedzi można było łatwo kwalifikować jako prawidłowe bądź błędne i by egzaminator nie był narażony na konfrontację z myślą świeżą i niestereotypową. Stąd odwrót od tematów otwartych na wielość interpretacji, pozwalających wykazać się samodzielną, krytyczną refleksją. (…)
Pierwszy egzamin matury 2007 i komentarz szefa CKE wskazują, że obecne władze zamierzają zadbać, by polscy abiturienci nie zaprzątali sobie główek zbyt skomplikowanymi problemami. Wystarczy nauczyć się gotowych formułek, których wspólne wypowiadanie zapewni nam grupowy komfort, odetnie od innych i uwolni od nieznośnego ciężaru myślenia. Wystarczy matka, którą trzeba kochać, i ojczyzna, którą też trzeba kochać. I - dla zdających poziom rozszerzony - możliwość poczynienia uwagi, że Flaubert, Francuz, idiota, nie lubi prowincji, a Schulz dostrzega jej piękno i magię. - 07.05.2007 | Nie ma komentarzy »
- Federalizm a liberalizm
-
Wielokrotnie spotykałem się z poglądem, że klasyczny liberalizm, tudzież leseferyzm w wydaniu międzynarodowym, nieuchronnie prowadzi do ustanowienia państwa światowego. Co ważne - pogląd ten wygłaszają zarówno ludzie uważający to za kolejne zagrożenie związane z liberalizmem, jak i “czołowi” myśliciele liberalni.
Friedrich August von Hayek napisał (Indywidualizm i porządek ekonomiczny, Wydawnictwo Znak, Kraków 1998):
(…) zniesienie suwerenności państwowej i utworzenie skutecznego międzynarodowego porządku prawnego jest koniecznym uzupełnieniem i logicznym zwieńczeniem programu liberalnego.
Podobnie Lord Acton (O narodzie, [w:] Historia wolności. Wybór esejów, Kraków 1995, s.121. przeł. Anna Gowin; cyt. za: Hayek, ibidem):
Zespolenie różnych narodów w obrębie jednego państwa jest dla cywilizowanego świata równie niezbędne jak organizowanie się jednostek ludzkich w społeczeństwie.
W cytowanym przeze mnie artykule, Hayek przedstawia cały szereg korzyści, a zarazem problemów praktycznych, wprowadzenia międzynarodowej unii politycznej. Brakuje mi tam jednak jednoznacznego rozwiązania dwóch kwestii:
- Czy rzeczywiście doktryna wolnego handlu i leseferyzm w ogólności prowadzi do zastępowania mniejszych państw, tworami większymi, które powstać mają na bazie państw narodowych w procesie zaniku suwerenności tych ostatnich?
- Czy Hayek ma rację uważając, że w dużych federalnych państwach wolność ekonomiczna jest mniej zagrożona niż w znacznie bardziej homogenicznych państwach narodowych?
Nie mam emocjonalnego stosunku do idei państwa narodowego, ani do idei demokracji politycznej (moim zdaniem wolny rynek można uznać za najpełniejszą realizację idei demokracji i w dodatku jedyną nie opierającą się na koercji). Problemem, który mnie interesuje jest zagadnienie, czy rzeczywiście unia polityczna jest logiczną konsekwencją doktryny klasycznego liberalizmu.
Klasyczny liberalizm głosi ideę państwa minimum, wolnego handlu oraz pokoju. Należałoby sobie zadać pytanie - czy unia polityczna (federalizm) wspiera realizację tych celów w większym stopniu niż państwa narodowe.
Ścisła integracja gospodarcza (bardziej nawet niż polityczna), związana z likwidacją barier ekonomicznych pomiędzy społeczeństwami, jest najlepszym możliwym środkiem dla pokojowego współistnienia ludzi. Przykład sytuacji polityczno-gospodarczej lat trzydziestych XX wieku jest dowodem a contrario tej tezy.
Mamy więc związek przyczynowo-skutkowy: wolny handel prowadzi do pokoju (pokój nie wystarczy do wolnego handlu, a sam pokój bez tej podstawy jest kruchy). Pozostaje tylko problem przedstawiony przez mnie w pytaniu drugim: jak ma się idea państwa minimum do federalizmu.
Hayek uważa, że federalizm spowoduje przesunięcie ciężaru w procesie decyzyjnym z poziomu państw narodowych (nazwijmy go średnim) na poziom wyższy - federalny - jeśli będzie to konieczne - i na poziom niższy (regionalny) - jako reguła. Jest to nawiązanie do zasady subsydiarności, której to jednak nazwy Hayek nie używa. Austriak pisze wprost (Hayek, ibidem):
W przypadku federacji znikają wszystkie argumenty na rzecz centralizacji, które opierają się na pragnieniu maksymalnego wzmocnienia suwerennych państw narodowych (…)
Krótko mówiąc - Hayek uważa, że decentralizacja nastąpi dlatego, że stracą swoją siłę argumenty nacjonalistyczne, skończy się powoływanie na “mit narodu”. Podobne wnioski Hayek ma w kwestii protekcjonizmu - uważa, że francuski wieśniak nie będzie chętnie płacił większej ceny za nawóz sztuczny w celu wsparcia brytyjskiego przemysłu chemicznego.
Obawiam się jednak, że doświadczenia integracji w ramach Unii Europejskiej okazują się przeczyć tej tezie noblisty. Hayek w moim odczuciu znacznie przecenił wpływ “mitu narodu” na realną politykę. Jak pokazuje obecna rzeczywistość - niezależnie od skali wielkości organizmu władzy (państwa, czy też tworu sui generis jakim jest UE) tendencja do centralizacji jest jego cechą immanentną. Działalność grup interesu i przeróżnych lobby skutecznie kreuje poczucie wspólnego interesu “europejskiego”, definiując go jako antagonistyczny do interesu “azjatyckiego”, “amerykańskiego”, etc.
Czy wynika to z potrzeby zdefiniowania się w nowej, “europejskiej” rzeczywistości, czy jest to efekt skutecznej manipulacji dokonywanej przez polityków i grupy interesu - trudno mi orzec. Faktem jest, że współczesny euronacjonalizm jest instrumentem służącym elitom do uzasadnienia centralizacji władzy i protekcjonizmu.
Jeśli jednak centralizacja, protekcjonizm i tendencja do nakładania regulacji na wszystko, co się rusza, pozostają cechami organizmu państwowego niezależnie od jego rozmiaru, to fakt ten przeczy twierdzeniu Hayeka.
Nadal pozostaje nierozstrzygnięty problem: czy w warunkach federalizmu wolności ekonomicznej jest więcej niż w państwie “średnim”?
Obawiam się, że z natury państwa unitarnego, czy federalnego, małego czy dużego, nie wynika bezpośrednio ani twierdzenie Hayeka, ani twierdzenie przeciwne. Z pozycji austriackiej trzeba stwierdzić, że państwo jest instytucją, która zawsze dąży do ograniczenia praw swoich “obywateli”, ale stopień jego represyjności zależy od konkretnej sytuacji społecznej i politycznej, a także od idei, które kształtują obraz świata.
Czy w takim państwo światowe jest logiczną konsekwencją podstawowych założeń klasycznego liberalizmu? Wydaje mi się, że takie podejście nie znajduje potwierdzenia w faktach. Równie prawdopodobna (a raczej - równie nieprawdopodobna) jest realizacja tych założeń w państwie narodowym, jak w ogólnoświatowym państwie federalnym.
- 29.03.2007 | Komentarzy: 4 »
- O legalności prawa
-
Sir William Blackstone (1723-1780) - jeden z największych teoretyków common law:
Żadne ludzkie prawo nie posiada jakiejkolwiek legalności (prawomocności) jeśli jest sprzeczne z prawem natury; a te prawa które są z prawem natury zgodne, wywodzą wszelką swoją siłę i cały swój autorytet z tego oryginału.
- 31.01.2007 | Komentarzy: 13 »
- Prawo naturalne contra prawo pozytywne
-
Tytuł oryginału: Natural Law versus Positive Law
Tłumaczenie: Mikołaj Barczentewicz
Tekst ten stanowi tłumaczenie trzeciego rozdziału „The Ethics of Liberty” Murraya N. Rothbarda (New York: New York University Press, 1998).
Z tego, że prawo naturalne jest odkrywane drogą rozumową z “podstawowych inklinacji ludzkiej natury … absolutnych, niezmiennych i cechujących się uniwersalną prawdziwością w każdym miejscu i czasie”, wynika, że prawo naturalne dostarcza nam obiektywnego zestawu norm etycznych, dzięki którym możemy oceniać ludzkie działania w dowolnym miejscu i czasie [1]. Prawo naturalne jest w istocie całkowicie „radykalną” etyką, gdyż stawia istniejący status quo, który w dużym stopniu łamie prawo naturalne, w obiektywnym świetle rozumu. W dziedzinie polityki i działalności państwa, prawo naturalne daje człowiekowi zestaw norm, które są radykalnie krytyczne wobec istniejącego prawa pozytywnego (positive law) narzuconego przez państwo. W tym miejscu potrzebujemy jedynie by zauważyć, że istnienie prawa naturalnego, możliwego do odkrycia za pomocą rozumu, stanowi potencjalnie ogromne zagrożenie dla status quo i zarzut wobec ślepego zwyczaju tradycji lub arbitralnej woli aparatu państwowego.
- 14.01.2007 | Komentarzy: 3 »
- America: Freedom to Facism
-
Obejrzałem właśnie dokumentalny film Aarona Russo America: Freedom to Facism (dostępny na Google Video) i uważam go za godny polecenia.
“The scariest film you’ll see this year. Makes Fahrenheit 9/11 look like Bambi.” - Todd David Schwartz, CBS
- 20.12.2006 | Nie ma komentarzy »
- Chcesz kupić alkohol w NY, dziecko zostaw w samochodzie
-
Manuel Lora pisze na Mises Blog:
Ja i moja żona spodziewaliśmy się odwiedzin przyjaciół, więc włożyliśmy do koszyka kilka przekąsek i skrzynkę piwa. Kiedy przyszedł czas na zapłatę, kasjer poprosił o okazanie dowodu osobistego [ID] nie tylko mnie, ale także moją żonę. Było to dla nas bardzo zagadkowe, nie spotkaliśmy się z czymś takim mieszkając wcześniej w innych miejscach.
Na początku pomyślałem, że jest to nowa “postępowa” polityka sklepu, ale coś się nie zgadzało. Dlatego też postanowiliśmy zapytać o to kasjera.
Okazuje się, jak nam powiedziano, że prawo stanu Nowy Jork wymaga by każdy, kto stoi przy kasie miał co najmniej 21 lat. Powiedziano nam też, że prawo zabrania sprzedawania alkoholu ludziom, którzy są w towarzystwie nieletnich, nawet członków własnej rodziny! - 26.10.2006 | Nie ma komentarzy »
- I jeszcze o Noblach…
-
- Jak przypomina B. K. Markus na Mises Blog nie ma nagrody Nobla z ekonomii, jest tylko The Sveriges Riksbank Prize in Economic Sciences in Memory of Alfred Nobel, która została ufundowana przez szwedzki bank centralny długo po śmierci A. Nobla.
- Zupełnie przeciwnie do p. Wałęsy wypowiada się prof. Peter J. Boettke z GMU (George Mason University), przypominając na swoim blogu, że to właśnie harmonia interesów ludzi, która może powstać tylko na wolnym rynku, jest podstawą pokojowej koegzystencji. A więc, pokojowa Nagroda Nobla znacznie bardziej należy się ludziom, którzy realnie pracują nad pokojową współpracą ludzi a nie etatystom i politykom.
- 15.10.2006 | Nie ma komentarzy »
- Tegoroczne Noble
-
Nie zamierzam się wypowiadać na temat literackiej Nagrody Nobla, która już od bardzo dawna z literaturą straciła jakiekolwiek powiązanie, za to tegoroczna pokojowa Nagroda Nobla dla p. Yunusa i jego Grameen Bank, kolejnego etatysty i quasi-socjalisty (vide: Jeffrey Tucker, Microcredit Meltdown) dowodzi tylko utrzymania ciągłości i spójności ideologicznej tej nagrody.
Przy tejże okazji, były prezydent Lech Wałęsa indagowany przez Gazetę Wyborczą popisał się taką oto opinią:
Jestem zaskoczony (…) Lepiej byłoby (przyznać mu nagrodę) z ekonomii za dobry pomysł ekonomiczny.
Komentarz jest oczywiście zbędny
W przeciwieństwie do tych dwóch przykładów, w miarę pozytywnie można potraktować Nagrodę Nobla przyznaną w dziedzinie ekonomii prof. Edmund Phelpsowi za “analizę międzyokresowej wymienności w polityce makroekonomicznej” o czym więcej pisze Mateusz Machaj na stronie Instytutu Misesa.
- 13.10.2006 | Nie ma komentarzy »




Mikołaj Barczentewicz
Proszę tylko nie zapominać, że tekst tutaj opublikowany jest jedynie tłumaczeniem. Za ...
Avx
Ale bełkot. Widać, że autor nie ma pojęcia, o czym pisze. No na pewno nie czytał Syll...
kruzyk
Kurcze. Bardzo czegoś takiego teraz potrzebuję, jednak nie widać części kodu w tym ar...
Mikołaj Barczentewicz
Dzięki, muszę przyznać, że dość przypadkowa ;-)...
charles sztrazburger
Fajna fryzura...