Law & Economics

Ekonomiczna analiza prawa, znana szerzej jako Law & Economics.

There Is a Third Camp. Some Remarks in Response to Dr Czabański

Dr Jacek Czabański in his paper Why Consequentialists Should Be Retributivists Too argues that it is fully rational for consequentionalist to be retributivists too. I have no interest in questioning this claim, but I do have some problems with Czabański’s argument and its assumptions especially.

Compensation (restitution) should cover all victim’s expenses and losses (costs of investigation, apprehension, trial - for both sides, compensation for inability to work, to name only few). This standard drastically changes incentives structure for victims and enables emergence of plenty of different institutional arrangements and business models. Now, it is fully rational for victim to chase and prosecute offender, because benefits are concentrated. Of course, dispersed benefits, like deterrence and disablement (even rehabilitation) are in place, but they are only a byproduct. There is no risk of positive externalities problem (free-riding and underproduction), because individual benefits constitute sufficient incentive to ensure proper level of “production”.

Restitution in proposed form has very firm punitive character, namely - it allows victim (respectively: any agent acting in her behalf) to force offender to repay his obligation (debt), especially by incarcerating him. Of course, it would not be always necessary and, even if imprisonment would happen, it might take a form of minimum-security labor project. If any person in labor project would refuse to work, there are to options: (1) he would be supported by the state (or any willing person) or (2) he would not be supported at all (because he is not entitled to it), hence it will be much like suicide.

Download full text (PDF) »

10.06.2008 | Nie ma komentarzy »
Niewidzialny hak rynku

Prof. Peter Leeson z George Mason University upublicznił kolejny working paper ze swojej rewelacyjnej serii historyczno-ekonomiczno-konstytucyjnej o organizacji i strategiach biznesowych niesławnych bandytów siedmiu mórz, czyli piratów oczywiście. Może się wydawać, że to żart lub praca niezbyt poważna, jednak z takim twierdzeniem nie zgodzi się nikt, kto poświęci czas na tę - fascynującą skądinąd - lekturę.

Pierwszy artykuł z serii, który został już opublikowany, to An-arrgh-chy: The Law and Economics of Pirate Organization (Journal of Political Economy 115(6) 2007: 1049-1094), w którym Leeson zajmuje się konstytucyjnym aspektem pirackich organizacji, mechanizmem check and balances i demokratycznymi instytucjami.

W dwóch kolejny artykułach (jeszcze nie opublikowanych oficjalnie): Pirational Choice: The Economics of Infamous Pirate Practices oraz najnowszym The Invisible Hook: The Economics of Pirate Tolerance (czyli Niewidzialny hak: ekonomia pirackiej tolerancji), autor zajmuje się bardziej szczegółowo ekonomiczną analizą takich praktyk jak tortury, niesławny Jolly Roger (piracka flaga, którą znamy z filmów Disney’a), a nawet tolerancja wobec kolorowych.

Z niecierpliwością oczekuję na zapowiadany przez Leesona artykuł The Calculus of Piratical Consent: Criminal Foundations of Constitutional Democracy, którego tytuł nawiązuje do książki G. Tullocka i J. Buchanana The Calculus of Consent, stanowiącej kamień milowy w rozwoju law & economics.

11.05.2008 | Nie ma komentarzy »
Antitrust.pl

Doceniając zalety prowadzenia bloga tematycznego, skoncentrowanego na pewnym konkretnym zagadnieniu, postanowiłem takowy utworzyć.

Tematyka Antitrust in Poland oscyluje wokół polityki antymonopolowej, ochrony konkurencji, ekonomicznej analizy prawa i codziennych problemów biznesowych.

Blog tematyczny, jak zresztą sama nazwa wskazuje - związany jest bardziej z tematem niż osobą autora - zachęcam więc do ew. coauthoringu.

11.05.2008 | Nie ma komentarzy »
Promocja!

W ramach promocji można nabyć książkę Polityka antymonopolowa. Ochrona konkurencji? prof. Dominicka T. Armentano w wersji elektronicznej za jedyne 9.99 zł. Zachęcam do zakupu.

16.12.2007 | Nie ma komentarzy »
Nonsigner Clauses

Na dzisiejszych zajęciach ze Wstępu do prawoznawstwa u p. dr Tatiany Chauvin powołałem się na przykład Fair trade laws (w aspekcie Nonsigner Clauses jako źródła prawa dla strony trzeciej wynikającego z prywatnoprawnego instrumentu jakim jest umowa dystrybutora z producentem) obiecując podanie źródła, co też ninniejszym czynię:

Niechęć do narzucania cen odsprzedaży ma swoje korzenie w kryzysie lat trzydziestych i okresie bezpośrednio po jego zakończeniu, kiedy istniały tzw. prawa sprawiedliwego handlu (fair trade laws). Legalizowały one narzucanie cen odsprzedaży poprzez wyłączenie ich z federalnych regulacji antymonopolowych. Jednakże te przepisy często były czymś więcej niż tylko przyzwoleniem na restrykcyjne pionowe porozumienia cenowe pomiędzy kupującymi i sprzedającymi. Notorycznie używane klauzule dla „nie podpisujących” (non-signers clauses) powodowały, że jakikolwiek dystrybutor, który odmówił podpisania kontraktu sprawiedliwego handlu z producentem i tak był prawnie związany warunkami porozumienia podpisanego przez innych!

Ustawodawcy byli wtedy wyjątkowo wrodzy wobec konkurencji cenowej, uważając ją za jedną z głównych przyczyn przedłużającej się gospodarczej stagnacji lat trzydziestych. Podatki dla sieci sklepów i specjalne klauzule dla „nie podpisujących” w celu ograniczenia obniżek cen, to tylko dwa przykłady tej wrogości. Nie ma potrzeby dodawać, że współcześni zwolennicy wolnego handlu nie popierają prawnych klauzul dla „nie podpisujących”. (…)

- Dominick T. Armentano, Polityka antymonopolowa. Ochrona konkurencji?, tłum. Mikołaj Barczentewicz.

Co ciekawe, początkowo sądy uznawały takie klauzule za niezgodne z Sherman Antitrust Act (1890), ale jeszcze przed uchwaleniem przez kongres Miller-Tydings Act (1937), która to ustawa wyłączała stosowanie SAA do takich sytuacji, to jeszcze w 1936 roku, Sąd Najwyższy stanu Illinois w sprawie Old Dearborn Distribution Co. v. Seagram Distillers, Corp. [299 U.S. 183 (1936)] uznał takie klauzule za konstytucyjne. Dopiero w 1975 roku legislacja federalna usunęła pozostałości po Fair trade laws.

10.12.2007 | Nie ma komentarzy »
Ciąg dalszy Hall Street v. Mattel

Pisałem już o sprawie Hall Street v. Mattel, która toczy się w Sądzie Najwyższym Stanów Zjednoczonych. 7 października SCOTUS (Supreme Court of the United States) wysłuchał oral arguments, po czym zadał stronom trzy dodatkowe pytania, dając im czas na odpowiedź do 27 października.

Zaistniała bardzo ciekawa sytuacja, gdyż Hall Street w pierwszej fazie dążyła do wykazania, że w tej sprawie można zastosować rozszerzającą interpretację Federal Arbitration Act (FAA), jednak w najnowszym stanowisku porzuciła tę linię i twierdzi, że FAA nie jest tu aplikowalny. Adwokaci Mattel starają się to wykorzystać i prawdopodobnie SCOTUS podzieli ich zdanie (zgodnie z doktryną judicial estoppel określoną w New Hampshire v. Maine, 532 U.S. 742, 749 (2001)).

Ross Runkel (Professor of Law Emeritus at Willamette University College of Law) pisze na swoim blogu, że jego zdaniem wyrok w tej sprawie najprawdopodobniej nie rozwiąże kwestii, czy werdykty arbitrażowe oparte na FAA mogą być przedmiotem expanded judicial review (w przybliżeniu - rozszerzonych możliwości apelacji). Według Runkela SCOTUS powinien: (1) zadeklarować, że FAA nie blokuje zastosowanej w tej sprawie procedury jeśli jest ona dozwolona przez lokalne zasady lub prawo stanowe oraz (2) zwrócić się do sądów niższej instancji, by zdecydowały czy rzeczywiście taka procedura jest dozwolona. Runkel zwraca uwagę, że SCOTUS nie powinien zajmować się sprawami lokalnymi, które nie były przedmiotem decyzji sądów niższej instancji.

Więcej na ten temat:

06.12.2007 | Nie ma komentarzy »
Hall Street v. Mattel

W środę, 7 listopada, Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych debatował nad rolą sądownictwa w arbitrażu. Sprawa Hall Street Associates, L.L.C. v. Mattel, Inc. (No. 06-989) jest szeroko komentowana w mediach, gdyż wyrok Sądu Najwyższego może w dużym stopniu zdeterminować przyszłość tej formy rozstrzygania sporów (”sprywatyzowanej formy sprawiedliwości” jak pisze Financial Times).

Podłożem tej sprawy jest spór pomiędzy znanym producentem zabawek Mattel, Inc. i firmą Hall Street Associates, od której Mattel wynajmował teren, gdzie znajdowała się jedna z fabryk korporacji. Hall Street pozwała Mattel do sądu w stanie Oregon za zanieczyszczenie tego terenu żądając pokrycia strat. Mattel doprowadziła do przeniesienia sprawy do sądu federalnego. Na tym etapie strony zgodziły się na arbitraż, co zaaprobował też sąd. Czytaj całość »

10.11.2007 | Jeden komentarz »
Antymonopolowy dowcip

Prof. Nicolas Petit (University of Liège) przytoczył na blogu The Antitrust Hotch Potch pewien dowcip, który krąży w brukselskich antitrust law firms, a podobno nawet w samej Komisji. Pozwoliłem sobie go przetłumaczyć:

Pewien mężczyzna podróżujący balonem gdzieś nad belgijską wsią zdał sobie sprawę, iż się zgubił. Zredukował więc wysokość lotu i zauważył kobietę stojącą poniżej. Zbliżywszy się do niej jeszcze trochę krzyknął: “Przepraszam, czy może mi pani pomóc? Obiecałem przyjacielowi, że spotkam się z nim godzinę temu, ale nawet nie wiem gdzie jestem.” Kobieta odpowiedziała: “Jest pan w balonie, około 30 stóp nad ziemią, pomiędzy 40 i 41 stopniem szerokości geograficznej północnej a 59 i 60 stopniem długości geograficznej zachodniej.”

“Musi być pani Funkcjonariuszem Komisji średniego stopnia” - powiedział baloniarz. “Jestem”, odpowiedziała kobieta, “mój stopień to A*8. Skąd pan to wiedział?” “No cóż” - powiedział mężczyzna - “wszystko co mi pani powiedziała jest technicznie poprawne, ale nie mam zielonego pojęcia, co z tymi informacjami zrobić i faktem jest, że wciąż nie odnalazłem drogi. Szczerze mówiąc, nie pomogła mi pani ani trochę. Jeśli już, to opóźniła tylko pani moją podróż.”

Kobieta odpowiedziała na to: “Musi być pan Starszym Funkcjonariuszem Komisji”. “Zgadza się”, odpowiedział baloniarz, “ale skąd pani to wie?” “No cóż” - powiedziała kobieta - “nie wie pan gdzie jest, ani dokąd zmierza. Wzniósł się pan na poziom, na którym się znajduje, dzięki dużej ilości gorącego powietrza. Czyni pan obietnice, których nie ma pan pojęcia jak dotrzymać i oczekuje pan od ludzi znajdujących się pod nim, by rozwiązali jego problem. Faktem jest, że znajduje się pan w dokładnie tej samej pozycji, w której pan był zanim się spotkaliśmy, ale teraz - w jakiś sposób - to jest moja wina.”

Dowcip ten funkcjonuje również w alternatywnej wersji:

Prawnik lecący balonem zdał sobie w pewnym momencie sprawę, że się zgubił. Zredukował więc wysokość lotu i zauważył kobietę stojącą poniżej. Zbliżywszy się do niej jeszcze trochę krzyknął: “Przepraszam, czy może mi pani pomóc? Obiecałem przyjacielowi, że spotkam się z nim godzinę temu, ale nawet nie wiem gdzie jestem.” Kobieta odpowiedziała: “Jest pan w balonie, około 30 stóp nad ziemią, pomiędzy 40 i 41 stopniem szerokości geograficznej północnej a 59 i 60 stopniem długości geograficznej zachodniej.”

“Musi być pani antymonopolowym ekonomistą”, powiedział prawnik. “Zgadza się”, odpowiedziała kobiera, “mam doktorat z MIT. Ale skąd pan to wiedział?” “No cóż”, odpowiedział prawnik, “wszystko, co mi pani powiedziała jest absolutnie technicznie poprawne, ale nie mam zielonego pojęcia, jaki pożytek zrobić z tych informacji i faktem jest, że wciąż nie odnalazłem drogi.”

08.11.2007 | Nie ma komentarzy »
“Prawie” Monopol Intela?

W dzisiejszym artykule w Gazecie Wyborczej, Konrad Niklewicz donosi z Brukseli, że American Micro Devices zlecił ekspertyzę mającą wykazać wysokość monopolistycznej “renty” Intel Corp. Ekonomiści z ERS Group korzystając z raportów giełdowych Intela (oraz zapewne szklanej kuli), doliczyli się 61 mld. USD w latach 1996-2006.

Porównując ze stopą zyskowności innych firm (działających w warunkach ostrej konkurencji) oraz posiłkując się specjalnym modelem ekonomicznym opracowanym przez laureatów Nagrody Nobla ekonomistów Mertona Millera i prof. Franco Modiglianiego, Williams oszacował, że gdyby Intelowi przyszło działać w warunkach normalnej konkurencji i gdyby jego jedyną bronią była przewaga technologiczna, to wówczas jego zysk wyniósłby “tylko” 27,3 mld dol.

61 mld dol. różnicy to nic innego jak premia wynikająca z dominującej pozycji na rynku pozwalającej de facto dyktować ceny i warunki sprzedaży mikroprocesorów wszystkim konsumentom.

Model Modiglianiego-Millera opiera się na takich założeniach, że stosowanie go do analizy (w dodatku ilościowej) rzeczywistego rynku jest rażącym nadużyciem, ale pomińmy tę kwestię.

Jeśli kogoś interesuje jak sprawy mają się w rzeczywistości, zachęcam do sięgnięcia (uwaga - autoreklama) do książki prof. D. T. Armentano Polityka antymonopolowa. Ochrona konkurencji?, gdzie autor na stronie 118 zajmuje się problemem struktury kapitałowej rynku (udział rynkowy), a na stronach 92-93 kwestią “kosztu kapitału”.

Na koniec akcent humorystyczny (”Oh, sweet naïvete…”):

O tym jednak, że liczby podawane przez prof. Williamsa mogą być mimo wszystko warte uwagi, świadczy jedno - główny autor badania był niegdyś współpracownikiem amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości (pełniącego w USA funkcję urzędu antymonopolowego), gdzie odpowiadał m.in. za analizy ekonomiczne.

03.08.2007 | Komentarzy: 3 »
Książka o polityce antymonopolowej już dostępna!

Praca Polityka antymonopolowa. Ochrona konkurencji? autorstwa prof. Dominick T. Armentano w moim tłumaczeniu jest już dostępna. Można ją zakupić w wersji elektronicznej (tutaj). Cena wynosi jedynie 15 zł. Dostępny jest też do ściągnięcia za darmo pierwszy rozdział wraz ze spisem treści i wstępem.

Profesor Dominick T. Armentano poddał analizie w tej książce zarówno teoretyczne jak i empiryczne argumenty używane w obronie polityki antymonopolowej. W przeciwieństwie do wielu innych krytyków, jego stanowisko jest całkowicie spójne, jak sam pisze: wszystkie takie regulacje powinny zostać natychmiast zniesione. Aparat antytrustowy nie może zostać zreformowany, musi zostać zlikwidowany.

Pierwszym przypadkiem analizowanym przez profesora Armentano jest antytrustowa batalia korporacji Microsoft. Następnie rozważa on inne współczesne sprawy, takie jak Toys ‘R’ Us, Staples, Intel, a także wiele historycznych (Standard Oil, Aluminium Company of America - Alcoa).

Prof. Armentano zajmuje się prawie każdym pretekstem do wykorzystania polityki antymonopolowej, m.in. barierami wejścia, dyskryminacją cenową, porozumieniami pionowymi i poziomymi.

01.08.2007 | Komentarzy: 2 »