Law & Economics

Ekonomiczna analiza prawa, znana szerzej jako Law & Economics.

Książka o polityce antymonopolowej już dostępna!

Praca Polityka antymonopolowa. Ochrona konkurencji? autorstwa prof. Dominick T. Armentano w moim tłumaczeniu jest już dostępna. Można ją zakupić w wersji elektronicznej (tutaj). Cena wynosi jedynie 15 zł. Dostępny jest też do ściągnięcia za darmo pierwszy rozdział wraz ze spisem treści i wstępem.

Profesor Dominick T. Armentano poddał analizie w tej książce zarówno teoretyczne jak i empiryczne argumenty używane w obronie polityki antymonopolowej. W przeciwieństwie do wielu innych krytyków, jego stanowisko jest całkowicie spójne, jak sam pisze: wszystkie takie regulacje powinny zostać natychmiast zniesione. Aparat antytrustowy nie może zostać zreformowany, musi zostać zlikwidowany.

Pierwszym przypadkiem analizowanym przez profesora Armentano jest antytrustowa batalia korporacji Microsoft. Następnie rozważa on inne współczesne sprawy, takie jak Toys ‘R’ Us, Staples, Intel, a także wiele historycznych (Standard Oil, Aluminium Company of America - Alcoa).

Prof. Armentano zajmuje się prawie każdym pretekstem do wykorzystania polityki antymonopolowej, m.in. barierami wejścia, dyskryminacją cenową, porozumieniami pionowymi i poziomymi.

01.08.2007 | Komentarzy: 2 »
Paradoks antymonopolowych ekonomistów

Thomas J. DiLorenzo
Professor of Economics
Loyola College

Paper originally published in the Austrian Economics Newsletter (Auburn: The Mises
Institute) Summer 1991, pp. 1-6.

Dokument w wersji PDF dostępny jest pod adresem (polecam do cytowania): http://www.barczentewicz.com/antymonopol/paradoks_antymonopolowych_ekonomistow.pdf

Tłumaczenie: Mikołaj Barczentewicz

Obecnie powszechnie uznaje się regulacje za mechanizm, poprzez który grupy interesu lobbują za wprowadzeniem przez rząd barier wejścia i innych przywilejów. Przykładowo, badania wykazały, że Izba Lotnictwa Cywilnego (Civil Aeronautics Board) skartelizowała branżę lotniczą, Międzystanowa Komisja Handlu (Interstate Commerce Commission) pomogła zmonopolizować linie kolejowe i transport ciężarowy, Federalna Korporacja Ubezpieczeń Wkładów (Federal Deposit Insurance Corporation) znacznie ograniczyła możliwość wejścia na rynek bankowy, a koncesje na wykonywanie różnych zawodów stworzyły bariery wejścia do setek profesji. Dużą część historii regulacji stanowią monopolistyczne przywileje zdobyte pod auspicjami państwa, jak zauważył Adam Smith ponad 200 lat temu w Bogactwie narodów.

Co ciekawe regulacje antymonopolowe są wciąż powszechnie uważane jako dobroczynną odpowiedź państwa na „błędy” i „niedoskonałości” rynku. Nawet ekonomiści, którzy zwykle są sceptyczni wobec regulacji ustanowionych w imię interesu publicznego, zdają się tracić te obiekcje w kwestii regulacji antymonopolowych. Na przykład, George Stigler stwierdził: „Mogę powiedzieć, że [Sherman Antitrust Act – Ustawa Antymonopolowa Shermana, dalej stosuje nazwę oryginalną – przyp. tłum.] leży w interesie publicznym … w takim samym sensie w jakim uważam, że posiadanie prywatnej własności, zapewnienie dotrzymywania umów i ukrócenie zbrodni są zjawiskami leżącymi w interesie publicznym… Lubię Sherman Act”. [Thomas Hazlett, “Interview with George Stigler,” Reason, January 1984: 46]

Ankieta przeprowadzona w 1984 roku wśród ekonomistów wykazała, że 83 procent respondentów wierzy, iż “ustawodawstwo antymonopolowe powinno być wykorzystywane energicznie w celu zredukowania siły monopoli”. [Bruno Frey, et al, “Consensus and Dissension Among Economists,” American Economic Review (May 1984): 986-84.] Ta opinia jest szeroko rozpowszechniona pomimo powszechnej świadomości wśród antymonopolowych naukowców, że w praktyce regulacje antytrustowe ograniczają produkcję i wzrost gospodarczy, przyczyniają się do pogorszenia konkurencyjnej pozycji amerykańskiego przemysłu oraz są rutynowo wykorzystywane do niszczenia konkurencji. Czytaj całość »

24.07.2007 | Nie ma komentarzy »
Jak UKE “chroni” konsumentów

Gazeta.pl:

Wojciech Jabczyński z biura prasowego TP SA przekonuje, że zaproponowanie klientom abonentu “Zawsze za darmo” będzie kwestią kilku dni od chwili uzyskania zgody Urzędu. Dodaje jednak, że taryfa mogła być wprowadzona już dwa lata temu. - Urząd cały czas nam to wstrzymywał - mówi. - Tymczasem klienci oczekiwali takiego rozwiązania, bo dla osób, które dużo dzwonią, jest ono idealne - uważa Jabczyński.

Argumentacja prezes Streżyńskiej, że “zadaniem UKE jest dbać o to, by wszyscy mieli równe szanse” pokazuje istotę działania “polityki antymonopolowej”. Nie chodzi tu o ochronę konkurencji, ani bynajmniej o ochronę konsumentów (powyższy przykład w aż nazbyt oczywisty sposób tego dowodzi) - celem jest realizowanie idee fixe utopijnych “ekonomistów” wierzących w to, że kryształowa kula objawiła im wiedzę, jaka ilość operatorów na danym rynku jest “optymalna”, że “korzystniejsze” dla konkurencji i konsumentów jest łamanie prawa własności jednej firmy i zmuszanie jej do dzierżawienia łącz konkurencji oraz jaka “powinna” być wysokość cen.

Nie ma tu jednak kalkulacji ekonomicznej, gdyż jest ona w takiej sytuacji niemożliwa. Pojawia się tu hayekowski problem pretensji do wiedzy, wiedzy która jest rozproszona w gospodarce i nie może być w jednym miejscu zebrana. Ważną częścią wiedzy jest intuicja, doświadczenie agentów (agents), które często jest sprzeczne. Agregacja - porównanie kosztów i korzyści, które mogłoby być podstawą dla państwowej regulacji, jest fizycznie niemożliwe, i - wbrew temu, co myślało wielu ekonomistów - nie jest to problem braku mocy obliczeniowej - to problem natury wiedzy w społeczeństwie.

05.05.2007 | Nie ma komentarzy »
Zapowiedź

W najbliższym czasie zamieszczę na tej stronie tłumaczenie bardzo interesującego artykułu prof. Thomasa J. DiLorenzo (Loyola College) pt. The Antitrust Economists’ Paradox. Generalnie postaram się pisać w miarę możliwości częściej (jak wyjdzie - zobaczymy).

28.03.2007 | Nie ma komentarzy »
Milton Friedman o ochronie konkurencji

Poniższy tekst dedykuję wszystkim zwolennikom regulacji antymonopolowych.

Moje własny poglądy na temat praw antymonopolowych znacząco zmieniały się w czasie. Kiedy zaczynałem w tym biznesie jako wyznawca konkurencji byłem wielkim zwolennikiem ustaw antymonopolowych. Myślałem, że są one jedną z niewielu pożądanych rzeczy, które rząd może zrobić w celu zwiększenia konkurencji. Ale obserwując rzeczywistość, zobaczyłem że zamiast promować konkurencję, działania antymonopolowe dążyły w dokładnie przeciwnym kierunku, ponieważ (na wzór wielu innych rządowych inicjatyw) zostały przejęte przez ludzi, których miały kontrolować. I w ten sposób doszedłem z czasem do wniosku, że ustawy antymonopolowe czynią znacznie więcej krzywdy niż dobra oraz że lepiej wyszlibyśmy, gdybyśmy nie mieli ich w ogóle, jeśli moglibyśmy się ich pozbyć. Ale faktem jest, że je mamy.

W sytuacji, gdy mamy prawo antymonopolowe, czy jest rzeczywiście w interesie Doliny Krzemowej by nasłać rząd na Microsoft? Wasz przemysł, przemysł komputerowy, porusza się znacznie szybciej niż proces sądowy i kto wie jak będzie wyglądał ten rynek, gdy proces się skończy. Pomińmy już fakt, że ludzka energia i pieniądze, które zostaną wydane na zatrudnienie moich kolegów ekonomistów, jak i na wiele innych sposobów, mogłyby być znacznie bardziej produktywnie wykorzystane do polepszania waszych produktów. To jest marnotrawstwo! Przyjdzie czas, że będziecie przeklinać dzień kiedy wezwaliście rząd na pomoc. Do tego czasu przemysł komputerowy, który do tej pory miał wiele szczęścia i był relatywnie wolny od rządowej ingerencji, będzie doświadczał zwiększającego się zakresu rządowej regulacji. Działania antymonopolowe bardzo szybko stają się regulacją. Jest to kolejny przypadek, który wydaje się moim zdaniem ilustrować samobójcze działanie społeczności biznesowej.

Jest to fragment artykułu prof. Miltona Friedmana z 1999 roku.

12.12.2006 | Jeden komentarz »
Książka o ochronie konkurencji!

Już niebawem będzie dostępne na tej stronie (w wersji elektronicznej) moje tłumaczenie książki Antitrust: The Case for Repeal prof. Dominicka T. Armentano, wybitnego specjalisty w materii polityki antymonopolowej i “ochrony konkurencji”, autora The Myths of Antitrust: Economic Theory and Legal Cases (Arlington House, 1972) oraz Antitrust and Monopoly: Anatomy of a Policy Failure (The Independent Institute, Oakland 1990), a także wielu artykułów publikowanych m.in. w: Antitrust Bulletin, Business & Society Review, New York Times, National Review, Wall Street Journal, oraz Cato Journal.

Prof. Armentano w przystępny sposób przedstawia teoretyczne podstawy polityki antymonopolowej, a w oparciu o przykłady głośnych spraw (Alcoa, Standard Oil, IBM, Microsoft i inne) prezentuje jej stronę praktyczną. Książka ta będzie bardzo przydatna dla każdego zainteresowanego kwestią “ochrony konkurencji”, gdyż pozwala na świeże spojrzenie na nią z innej strony niż to prezentują wszystkie obecne na polskim rynku publikacje.

06.11.2006 | Komentarzy: 2 »
Nowa porcja regulacji

Centralne rządowe sterowanie gospodarką to coraz bardziej widoczny cel funkcjonowania Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Pod pozorem ochrony konsumentów ingeruje on w mechanizmy rynkowe a kosztami swoich bezsensownych decyzji obarcza oczywiście tych, których miał chronić. O ile nie dziwią mnie kolejne pomysły rozszerzenia uprawnień UKE (Gazeta Prawna), to bardzo pozytywnie zaskoczył mnie komentarz przedstawiciela Polkomtelu (cyt. za Gazetą Prawną):

– Nasze zastrzeżenia budzą propozycje, których skutkiem może być administracyjne sterowanie mechanizmami rynkowymi, oderwane od realiów biznesowych – mówi Elżbieta Ptaszyńska–Sadowska z Polkomtela.
– Nadmierne poszerzanie uprawnień prezesa UKE, m.in. do żądania różnych informacji, drastyczne poszerzenie katalogu kar, ograniczenie kompetencji UOKiK mogą wywołać skutki sprzeczne z interesami klientów – dodaje.

Ktoś mógłby powiedzieć, że takie wypowiedzi są w interesie dużych firm, którym nie w smak są regulacje. Jednak jak dowodzi historia biznesu, najczęściej wielkie firmy jawnie popierają politykę regulacji z conajmniej dwóch powodów: (1) z obawy przed represjami za “stawianie się” urzędnikom i politykom (w naszych warunkach jest to mocno uzasadnione) oraz (2) efektu skali powstałego przy okazji regulacji (firmy większe są chronione przed potencjalnymi mniejszymi konkurentami barierą kosztów dostosowania się do wszystkich absurdalnych regulacji).

02.10.2006 | Nie ma komentarzy »
Wojna UKE z TPSA

Po przeczytaniu najnowszego tekstu Gazety na ten temat, muszę powiedzieć, że mam mieszane uczucia. Z jednej strony mamy regulowany rynek telekomunikacji i to jest przyczyna ograniczenia konkurencji. Powtarzam - to państwo jest winne takiej a nie innej sytuacji na rynku usług telekomunikacyjnych i jedynym uzasadnionym, racjonalnym i dalekowzrocznym rozwiązaniem jest całkowita likwidacja całej struktury regulacyjnej (włączając w to UKE, wszystkie licencje, zezwolenia etc.). Czytaj całość »

21.07.2006 | Komentarzy: 2 »
Wprowadzenie do polityki antymonopolowej

Zamieszczony poniżej tekst jest moim tłumaczeniem wprowadzenia do książki prof. Dominicka T. Armentano Antitrust: The Case for Repeal.

Tłumaczenie: Mikołaj Barczentewicz

Chociaż trudno jest podsumować ponad stulecie antytrustowej polityki w krótkim akapicie, niezaprzeczalne jest, że ustawodawstwo antymonopolowe często było wykorzystywane przeciwko innowacyjnym firmom, które zwiększały produkcję i obniżały ceny. Staje się to oczywiste, gdy przyjrzymy się cywilnym procesom antytrustowym (dziewięćdziesiąt procent wszystkich spraw antytrustowych), ale jest także ewidentnie widoczne w klasycznych sprawach publicznych. Chociaż regulacje antytrustowe (a przynajmniej Sherman Act) były rzekomo stworzone, by zapobiec takim działaniom biznesu, które naruszają interes konsumentów, praktyka antytrustowa okazała się znacznie odbiegać od tego celu i powinna być określona jako „paradoks”1. Czytaj całość »

20.07.2006 | Jeden komentarz »
Wojna Microsoftu z Komisją

Mieszane uczucia mam gdy przyglądam się temu sporowi. Po pierwsze - trudno żałować Microsoftu, gdyż korzysta on jak tylko może z państwowego monopolu, zwanego dla niepoznaki patentem, a także z drugiego - zwanego prawem autorskim. Nie twierdzę, że powinien z tego zrezygnować, gdyż każda firma musi działać w takich warunkach rynkowych jakie są. Można mieć tylko wątpliwości, czy Microsoft osiągnąłby taką pozycję, bez odwołania się do państwowej ochrony.

Pomijając jednak tę kwestię - jeśli chodzi o obecny spór, to wszystkie argumenty KE i jej adwokatów (a także wspierających ich konkurentów MS) są tak dziecinne i śmieszne, że dziwne się wydaje, jak można takich ludzi traktowac poważnie (cytuje za Gazetą Wyborczą):

Tylko w świecie Microsoftu to właśnie on decyduje, co jest dla konsumentów dobre, a co nie - replikował Per Hellstrom, adwokat KE. I przypomniał, że Microsoft sprawuje faktyczną kontrolę nad rynkiem oprogramowania multimedialnego. Na każde dziesięć komputerów sprzedawanych w Europie - wyliczał - siedem jest wyposażonych w WMP. Przez co dostawcy filmów, muzyki itp. dostosowują się do standardu Microsoftu, a nie do jego alternatyw.

Czyżby Microsoft zmuszał kogokolwiek do kupowania jego produktów? Albo, co więcej, czyżby zmuszał kogokolwiek wogóle do używania ich? Czy nie jest tak, że gdyby ludziom nie odpowiadałyby te produkty tak bardzo, że byliby skłonni przestać ich używać, to MS by zbankrutował?

Jeśli nie bankrytuje, wręcz przeciwnie - ma się bardzo dobrze, to czy nie jest to prosta oznaka, że w ludziom wcale tak ten Windows nie zbrzydł.

A może panom z KE i całej reszcie wydaje się, że ktokolwiek może będąc “monopolistą” mieć gdzieś swoich klientów i narzucać im cokolwiek wbrew ich woli?

Jak powiedział Mises - nie ma czegoś takiego jak monopol na rynku, monopol istnieje jedynie tam gdzie występuje przymus, czyli państwo lub jakaś mafia - bo tylko tego typu instytucje mogą cię siłą zmusić do kupowania lub niekupowania, takich czy innych produktów. Tylko one.

25.04.2006 | Komentarzy: 3 »