Polityka antymonopolowa
Teksty związane z tzw. “ochroną konkurencji i konsumentów”, czyli polityką antymonopolową.
- Promocja!
-
W ramach promocji można nabyć książkę Polityka antymonopolowa. Ochrona konkurencji? prof. Dominicka T. Armentano w wersji elektronicznej za jedyne 9.99 zł. Zachęcam do zakupu.
- 16.12.2007 | Nie ma komentarzy »
- Nonsigner Clauses
-
Na dzisiejszych zajęciach ze Wstępu do prawoznawstwa u p. dr Tatiany Chauvin powołałem się na przykład Fair trade laws (w aspekcie Nonsigner Clauses jako źródła prawa dla strony trzeciej wynikającego z prywatnoprawnego instrumentu jakim jest umowa dystrybutora z producentem) obiecując podanie źródła, co też ninniejszym czynię:
Niechęć do narzucania cen odsprzedaży ma swoje korzenie w kryzysie lat trzydziestych i okresie bezpośrednio po jego zakończeniu, kiedy istniały tzw. prawa sprawiedliwego handlu (fair trade laws). Legalizowały one narzucanie cen odsprzedaży poprzez wyłączenie ich z federalnych regulacji antymonopolowych. Jednakże te przepisy często były czymś więcej niż tylko przyzwoleniem na restrykcyjne pionowe porozumienia cenowe pomiędzy kupującymi i sprzedającymi. Notorycznie używane klauzule dla „nie podpisujących” (non-signers clauses) powodowały, że jakikolwiek dystrybutor, który odmówił podpisania kontraktu sprawiedliwego handlu z producentem i tak był prawnie związany warunkami porozumienia podpisanego przez innych!
Ustawodawcy byli wtedy wyjątkowo wrodzy wobec konkurencji cenowej, uważając ją za jedną z głównych przyczyn przedłużającej się gospodarczej stagnacji lat trzydziestych. Podatki dla sieci sklepów i specjalne klauzule dla „nie podpisujących” w celu ograniczenia obniżek cen, to tylko dwa przykłady tej wrogości. Nie ma potrzeby dodawać, że współcześni zwolennicy wolnego handlu nie popierają prawnych klauzul dla „nie podpisujących”. (…)
- Dominick T. Armentano, Polityka antymonopolowa. Ochrona konkurencji?, tłum. Mikołaj Barczentewicz.
Co ciekawe, początkowo sądy uznawały takie klauzule za niezgodne z Sherman Antitrust Act (1890), ale jeszcze przed uchwaleniem przez kongres Miller-Tydings Act (1937), która to ustawa wyłączała stosowanie SAA do takich sytuacji, to jeszcze w 1936 roku, Sąd Najwyższy stanu Illinois w sprawie Old Dearborn Distribution Co. v. Seagram Distillers, Corp. [299 U.S. 183 (1936)] uznał takie klauzule za konstytucyjne. Dopiero w 1975 roku legislacja federalna usunęła pozostałości po Fair trade laws.
- 10.12.2007 | Nie ma komentarzy »
- Antymonopolowy dowcip
-
Prof. Nicolas Petit (University of Liège) przytoczył na blogu The Antitrust Hotch Potch pewien dowcip, który krąży w brukselskich antitrust law firms, a podobno nawet w samej Komisji. Pozwoliłem sobie go przetłumaczyć:
Pewien mężczyzna podróżujący balonem gdzieś nad belgijską wsią zdał sobie sprawę, iż się zgubił. Zredukował więc wysokość lotu i zauważył kobietę stojącą poniżej. Zbliżywszy się do niej jeszcze trochę krzyknął: “Przepraszam, czy może mi pani pomóc? Obiecałem przyjacielowi, że spotkam się z nim godzinę temu, ale nawet nie wiem gdzie jestem.” Kobieta odpowiedziała: “Jest pan w balonie, około 30 stóp nad ziemią, pomiędzy 40 i 41 stopniem szerokości geograficznej północnej a 59 i 60 stopniem długości geograficznej zachodniej.”
“Musi być pani Funkcjonariuszem Komisji średniego stopnia” - powiedział baloniarz. “Jestem”, odpowiedziała kobieta, “mój stopień to A*8. Skąd pan to wiedział?” “No cóż” - powiedział mężczyzna - “wszystko co mi pani powiedziała jest technicznie poprawne, ale nie mam zielonego pojęcia, co z tymi informacjami zrobić i faktem jest, że wciąż nie odnalazłem drogi. Szczerze mówiąc, nie pomogła mi pani ani trochę. Jeśli już, to opóźniła tylko pani moją podróż.”
Kobieta odpowiedziała na to: “Musi być pan Starszym Funkcjonariuszem Komisji”. “Zgadza się”, odpowiedział baloniarz, “ale skąd pani to wie?” “No cóż” - powiedziała kobieta - “nie wie pan gdzie jest, ani dokąd zmierza. Wzniósł się pan na poziom, na którym się znajduje, dzięki dużej ilości gorącego powietrza. Czyni pan obietnice, których nie ma pan pojęcia jak dotrzymać i oczekuje pan od ludzi znajdujących się pod nim, by rozwiązali jego problem. Faktem jest, że znajduje się pan w dokładnie tej samej pozycji, w której pan był zanim się spotkaliśmy, ale teraz - w jakiś sposób - to jest moja wina.”
Dowcip ten funkcjonuje również w alternatywnej wersji:
Prawnik lecący balonem zdał sobie w pewnym momencie sprawę, że się zgubił. Zredukował więc wysokość lotu i zauważył kobietę stojącą poniżej. Zbliżywszy się do niej jeszcze trochę krzyknął: “Przepraszam, czy może mi pani pomóc? Obiecałem przyjacielowi, że spotkam się z nim godzinę temu, ale nawet nie wiem gdzie jestem.” Kobieta odpowiedziała: “Jest pan w balonie, około 30 stóp nad ziemią, pomiędzy 40 i 41 stopniem szerokości geograficznej północnej a 59 i 60 stopniem długości geograficznej zachodniej.”
“Musi być pani antymonopolowym ekonomistą”, powiedział prawnik. “Zgadza się”, odpowiedziała kobiera, “mam doktorat z MIT. Ale skąd pan to wiedział?” “No cóż”, odpowiedział prawnik, “wszystko, co mi pani powiedziała jest absolutnie technicznie poprawne, ale nie mam zielonego pojęcia, jaki pożytek zrobić z tych informacji i faktem jest, że wciąż nie odnalazłem drogi.”
- 08.11.2007 | Nie ma komentarzy »
- “Prawie” Monopol Intela?
-
W dzisiejszym artykule w Gazecie Wyborczej, Konrad Niklewicz donosi z Brukseli, że American Micro Devices zlecił ekspertyzę mającą wykazać wysokość monopolistycznej “renty” Intel Corp. Ekonomiści z ERS Group korzystając z raportów giełdowych Intela (oraz zapewne szklanej kuli), doliczyli się 61 mld. USD w latach 1996-2006.
Porównując ze stopą zyskowności innych firm (działających w warunkach ostrej konkurencji) oraz posiłkując się specjalnym modelem ekonomicznym opracowanym przez laureatów Nagrody Nobla ekonomistów Mertona Millera i prof. Franco Modiglianiego, Williams oszacował, że gdyby Intelowi przyszło działać w warunkach normalnej konkurencji i gdyby jego jedyną bronią była przewaga technologiczna, to wówczas jego zysk wyniósłby “tylko” 27,3 mld dol.
61 mld dol. różnicy to nic innego jak premia wynikająca z dominującej pozycji na rynku pozwalającej de facto dyktować ceny i warunki sprzedaży mikroprocesorów wszystkim konsumentom.
Model Modiglianiego-Millera opiera się na takich założeniach, że stosowanie go do analizy (w dodatku ilościowej) rzeczywistego rynku jest rażącym nadużyciem, ale pomińmy tę kwestię.
Jeśli kogoś interesuje jak sprawy mają się w rzeczywistości, zachęcam do sięgnięcia (uwaga - autoreklama) do książki prof. D. T. Armentano Polityka antymonopolowa. Ochrona konkurencji?, gdzie autor na stronie 118 zajmuje się problemem struktury kapitałowej rynku (udział rynkowy), a na stronach 92-93 kwestią “kosztu kapitału”.
Na koniec akcent humorystyczny (”Oh, sweet naïvete…”):
O tym jednak, że liczby podawane przez prof. Williamsa mogą być mimo wszystko warte uwagi, świadczy jedno - główny autor badania był niegdyś współpracownikiem amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości (pełniącego w USA funkcję urzędu antymonopolowego), gdzie odpowiadał m.in. za analizy ekonomiczne.
- 03.08.2007 | Komentarzy: 3 »
- Książka o polityce antymonopolowej już dostępna!
-
Praca Polityka antymonopolowa. Ochrona konkurencji? autorstwa prof. Dominick T. Armentano w moim tłumaczeniu jest już dostępna. Można ją zakupić w wersji elektronicznej (tutaj). Cena wynosi jedynie 15 zł. Dostępny jest też do ściągnięcia za darmo pierwszy rozdział wraz ze spisem treści i wstępem.
Profesor Dominick T. Armentano poddał analizie w tej książce zarówno teoretyczne jak i empiryczne argumenty używane w obronie polityki antymonopolowej. W przeciwieństwie do wielu innych krytyków, jego stanowisko jest całkowicie spójne, jak sam pisze: wszystkie takie regulacje powinny zostać natychmiast zniesione. Aparat antytrustowy nie może zostać zreformowany, musi zostać zlikwidowany.
Pierwszym przypadkiem analizowanym przez profesora Armentano jest antytrustowa batalia korporacji Microsoft. Następnie rozważa on inne współczesne sprawy, takie jak Toys ‘R’ Us, Staples, Intel, a także wiele historycznych (Standard Oil, Aluminium Company of America - Alcoa).
Prof. Armentano zajmuje się prawie każdym pretekstem do wykorzystania polityki antymonopolowej, m.in. barierami wejścia, dyskryminacją cenową, porozumieniami pionowymi i poziomymi.
- 01.08.2007 | Komentarzy: 2 »
- Paradoks antymonopolowych ekonomistów
-
Thomas J. DiLorenzo
Professor of Economics
Loyola CollegePaper originally published in the Austrian Economics Newsletter (Auburn: The Mises
Institute) Summer 1991, pp. 1-6.Dokument w wersji PDF dostępny jest pod adresem (polecam do cytowania): http://www.barczentewicz.com/antymonopol/paradoks_antymonopolowych_ekonomistow.pdf
Tłumaczenie: Mikołaj Barczentewicz
Obecnie powszechnie uznaje się regulacje za mechanizm, poprzez który grupy interesu lobbują za wprowadzeniem przez rząd barier wejścia i innych przywilejów. Przykładowo, badania wykazały, że Izba Lotnictwa Cywilnego (Civil Aeronautics Board) skartelizowała branżę lotniczą, Międzystanowa Komisja Handlu (Interstate Commerce Commission) pomogła zmonopolizować linie kolejowe i transport ciężarowy, Federalna Korporacja Ubezpieczeń Wkładów (Federal Deposit Insurance Corporation) znacznie ograniczyła możliwość wejścia na rynek bankowy, a koncesje na wykonywanie różnych zawodów stworzyły bariery wejścia do setek profesji. Dużą część historii regulacji stanowią monopolistyczne przywileje zdobyte pod auspicjami państwa, jak zauważył Adam Smith ponad 200 lat temu w Bogactwie narodów.
Co ciekawe regulacje antymonopolowe są wciąż powszechnie uważane jako dobroczynną odpowiedź państwa na „błędy” i „niedoskonałości” rynku. Nawet ekonomiści, którzy zwykle są sceptyczni wobec regulacji ustanowionych w imię interesu publicznego, zdają się tracić te obiekcje w kwestii regulacji antymonopolowych. Na przykład, George Stigler stwierdził: „Mogę powiedzieć, że [Sherman Antitrust Act – Ustawa Antymonopolowa Shermana, dalej stosuje nazwę oryginalną – przyp. tłum.] leży w interesie publicznym … w takim samym sensie w jakim uważam, że posiadanie prywatnej własności, zapewnienie dotrzymywania umów i ukrócenie zbrodni są zjawiskami leżącymi w interesie publicznym… Lubię Sherman Act”. [Thomas Hazlett, “Interview with George Stigler,” Reason, January 1984: 46]
Ankieta przeprowadzona w 1984 roku wśród ekonomistów wykazała, że 83 procent respondentów wierzy, iż “ustawodawstwo antymonopolowe powinno być wykorzystywane energicznie w celu zredukowania siły monopoli”. [Bruno Frey, et al, “Consensus and Dissension Among Economists,” American Economic Review (May 1984): 986-84.] Ta opinia jest szeroko rozpowszechniona pomimo powszechnej świadomości wśród antymonopolowych naukowców, że w praktyce regulacje antytrustowe ograniczają produkcję i wzrost gospodarczy, przyczyniają się do pogorszenia konkurencyjnej pozycji amerykańskiego przemysłu oraz są rutynowo wykorzystywane do niszczenia konkurencji. Czytaj całość »
- 24.07.2007 | Nie ma komentarzy »
- Jak UKE “chroni” konsumentów
-
Wojciech Jabczyński z biura prasowego TP SA przekonuje, że zaproponowanie klientom abonentu “Zawsze za darmo” będzie kwestią kilku dni od chwili uzyskania zgody Urzędu. Dodaje jednak, że taryfa mogła być wprowadzona już dwa lata temu. - Urząd cały czas nam to wstrzymywał - mówi. - Tymczasem klienci oczekiwali takiego rozwiązania, bo dla osób, które dużo dzwonią, jest ono idealne - uważa Jabczyński.
Argumentacja prezes Streżyńskiej, że “zadaniem UKE jest dbać o to, by wszyscy mieli równe szanse” pokazuje istotę działania “polityki antymonopolowej”. Nie chodzi tu o ochronę konkurencji, ani bynajmniej o ochronę konsumentów (powyższy przykład w aż nazbyt oczywisty sposób tego dowodzi) - celem jest realizowanie idee fixe utopijnych “ekonomistów” wierzących w to, że kryształowa kula objawiła im wiedzę, jaka ilość operatorów na danym rynku jest “optymalna”, że “korzystniejsze” dla konkurencji i konsumentów jest łamanie prawa własności jednej firmy i zmuszanie jej do dzierżawienia łącz konkurencji oraz jaka “powinna” być wysokość cen.
Nie ma tu jednak kalkulacji ekonomicznej, gdyż jest ona w takiej sytuacji niemożliwa. Pojawia się tu hayekowski problem pretensji do wiedzy, wiedzy która jest rozproszona w gospodarce i nie może być w jednym miejscu zebrana. Ważną częścią wiedzy jest intuicja, doświadczenie agentów (agents), które często jest sprzeczne. Agregacja - porównanie kosztów i korzyści, które mogłoby być podstawą dla państwowej regulacji, jest fizycznie niemożliwe, i - wbrew temu, co myślało wielu ekonomistów - nie jest to problem braku mocy obliczeniowej - to problem natury wiedzy w społeczeństwie.
- 05.05.2007 | Nie ma komentarzy »
- Zapowiedź
-
W najbliższym czasie zamieszczę na tej stronie tłumaczenie bardzo interesującego artykułu prof. Thomasa J. DiLorenzo (Loyola College) pt. The Antitrust Economists’ Paradox. Generalnie postaram się pisać w miarę możliwości częściej (jak wyjdzie - zobaczymy).
- 28.03.2007 | Nie ma komentarzy »
- Milton Friedman o ochronie konkurencji
-
Poniższy tekst dedykuję wszystkim zwolennikom regulacji antymonopolowych.
Moje własny poglądy na temat praw antymonopolowych znacząco zmieniały się w czasie. Kiedy zaczynałem w tym biznesie jako wyznawca konkurencji byłem wielkim zwolennikiem ustaw antymonopolowych. Myślałem, że są one jedną z niewielu pożądanych rzeczy, które rząd może zrobić w celu zwiększenia konkurencji. Ale obserwując rzeczywistość, zobaczyłem że zamiast promować konkurencję, działania antymonopolowe dążyły w dokładnie przeciwnym kierunku, ponieważ (na wzór wielu innych rządowych inicjatyw) zostały przejęte przez ludzi, których miały kontrolować. I w ten sposób doszedłem z czasem do wniosku, że ustawy antymonopolowe czynią znacznie więcej krzywdy niż dobra oraz że lepiej wyszlibyśmy, gdybyśmy nie mieli ich w ogóle, jeśli moglibyśmy się ich pozbyć. Ale faktem jest, że je mamy.
W sytuacji, gdy mamy prawo antymonopolowe, czy jest rzeczywiście w interesie Doliny Krzemowej by nasłać rząd na Microsoft? Wasz przemysł, przemysł komputerowy, porusza się znacznie szybciej niż proces sądowy i kto wie jak będzie wyglądał ten rynek, gdy proces się skończy. Pomińmy już fakt, że ludzka energia i pieniądze, które zostaną wydane na zatrudnienie moich kolegów ekonomistów, jak i na wiele innych sposobów, mogłyby być znacznie bardziej produktywnie wykorzystane do polepszania waszych produktów. To jest marnotrawstwo! Przyjdzie czas, że będziecie przeklinać dzień kiedy wezwaliście rząd na pomoc. Do tego czasu przemysł komputerowy, który do tej pory miał wiele szczęścia i był relatywnie wolny od rządowej ingerencji, będzie doświadczał zwiększającego się zakresu rządowej regulacji. Działania antymonopolowe bardzo szybko stają się regulacją. Jest to kolejny przypadek, który wydaje się moim zdaniem ilustrować samobójcze działanie społeczności biznesowej.
Jest to fragment artykułu prof. Miltona Friedmana z 1999 roku.
- 12.12.2006 | Jeden komentarz »
- Książka o ochronie konkurencji!
-
Już niebawem będzie dostępne na tej stronie (w wersji elektronicznej) moje tłumaczenie książki Antitrust: The Case for Repeal prof. Dominicka T. Armentano, wybitnego specjalisty w materii polityki antymonopolowej i “ochrony konkurencji”, autora The Myths of Antitrust: Economic Theory and Legal Cases (Arlington House, 1972) oraz Antitrust and Monopoly: Anatomy of a Policy Failure (The Independent Institute, Oakland 1990), a także wielu artykułów publikowanych m.in. w: Antitrust Bulletin, Business & Society Review, New York Times, National Review, Wall Street Journal, oraz Cato Journal.
Prof. Armentano w przystępny sposób przedstawia teoretyczne podstawy polityki antymonopolowej, a w oparciu o przykłady głośnych spraw (Alcoa, Standard Oil, IBM, Microsoft i inne) prezentuje jej stronę praktyczną. Książka ta będzie bardzo przydatna dla każdego zainteresowanego kwestią “ochrony konkurencji”, gdyż pozwala na świeże spojrzenie na nią z innej strony niż to prezentują wszystkie obecne na polskim rynku publikacje.
- 06.11.2006 | Komentarzy: 2 »


vaik
akurat nagrodę Friedmana to Balcerowicz spokojnie może dostać ;)...
Adept
Przeczytałem tekst - zgrabne podsumowanie/przegląd stanowisk, ale nie znalazłem tam my...
Mikołaj Barczentewicz
Zachęcam do zapoznania się z moim dłuższym tekstem na ten temat: Oryginalizm i tekstu...
Adept
Stanowisko Soluma jest nie do obrony z semantycznego punktu widzenia, ale widzę, że nie ...
vaik
www.libertarianizm.mypunbb......