Rozprawa w NSA w mojej sprawie z Prezydentem – 22.03 godz. 9:30
Informowałem już o wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który zapadł w mojej sprawie ze skargi na bezczynność Prezydenta RP w pierwszej instancji oraz o tym, że Prezydent złożył od tego wyroku skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Pierwszą z podobnych spraw przed NSA przegrała już Kancelaria Prezydenta.
Właśnie otrzymałem zawiadomienie z NSA, że rozprawa w mojej sprawie została wyznaczona na 22 marca 2012 r., o godz. 09:30 w sali B (budynek NSA, ul. Boduena 3/5). Zapraszam!
W “Super Expressie”: “Kaplerowi trzeba zapłacić”
Polecam wywiad, którego udzieliłem do dzisiejszego wydania “Super Expressu” – w całości dostępny na stronie internetowej SE. Poniżej fragmenty wywiadu:
“Super Express”: – Opinia publiczna słusznie oburza się na wysokość premii dla byłego szefa Narodowego Centrum Sportu za budowę stadionu, która nie może się skończyć?
Mikołaj Barczentewicz: – Łacińskie przysłowie głosi: pacta sunt servanda, czyli umów należy dotrzymywać. Jeżeli z kontraktu wynika, że taka premia mu się należy, to czy nam się podoba, czy nie, trzeba ją wypłacić. Z drugiej jednak strony pojawia się wątpliwość, kto taką umowę negocjował i kto ją podpisał.
- Umowę, na której państwo wyraźnie traci. Skąd te nieustające problemy ze źle skonstruowanymi kontraktami w naszym kraju?
- Niestety, to problem całego sektora publicznego, który nie działa na zasadach komercyjnych, tzn. nie dąży do minimalizowania kosztów. Pojawiają się tu za to motywacje wizerunkowe i polityczne, które nie liczą się z kosztami finansowymi, ale stawiają na zysk medialny. Kiedy więc pada entuzjastyczne hasło “Budujemy stadion”, to wszyscy przestajemy się przejmować wydanymi na ten cel kwotami. Chwila refleksji przychodzi, gdy entuzjazm opada i wtedy okazuje się, że zostajemy jedynie z rachunkami do zapłacenia. (…)
- Łatwiej chyba wymóc jawność takich umów. Na razie nie wiemy bowiem, jakie konkretnie zapisy znalazły się w umowie Rafała Kaplera, które zmuszają państwo do wypłacania mu ogromnej premii.
- W Forum Obywatelskiego Rozwoju stoimy na stanowisku, że wszystkie informacje o wydawaniu środków publicznych powinny być jawne i dostępne dla obywateli. Inaczej nigdy nie unikniemy podejrzeń o korupcję czy działania korupcjogenne. Jawność zawsze jest najlepszym środkiem dezynfekującym.
Kancelaria Prezydenta RP przegrała dziś przed NSA
Jak informowałem już na facebooku i na twitterze zapadł dzisiaj wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w sprawie (sygn. I OSK 2130/11) ze skargi kasacyjnej Kancelarii Prezydenta RP na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który zobowiązał Kancelarię do rozpoznania wniosku o udostępnienie opinii prawnych o tzw. ustawie o OFE. NSA oddalił skargę kasacyjną Kancelarii, stwierdzając, że przynajmniej część wnioskowanych informacji może stanowić informację publiczną. Diabeł jednak tkwi w szczegółach i tym szczegółom chciałbym poświęcić chwilę uwagi.
Co dokładnie orzekł Sąd? W skrócie ustne uzasadnienie wyroku można podsumować w kilku punktach:
- Kancelaria Prezydenta jest zobowiązana co do zasady do udostępniania informacji publicznej i można skarżyć jej bezczynność.
- Fakt, że podpisanie ustawy jest prerogatywą Prezydenta RP nie powoduje automatycznego objęcia jakimś rodzajem tajności wszystkich informacji wytworzonych w związku z realizacją tej prerogatywy. W szczególności nie jest wyłączona w takim przypadku ustawa o dostępie do informacji publicznej.
- ALE: Jeżeli dokumenty objęte są ochroną prawnoautorską (nie podlegają wyłączeniu z niej jako materiały urzędowe), to Kancelaria Prezydenta powinna wydać decyzję odmawiającą dostępu do informacji publicznej. Jest to odejście od wcześniejszego orzecznictwa NSA, moim zdaniem stanowisko błędne i bardzo niebezpieczne dla jawności życia publicznego.
- Kancelaria Prezydenta ma podać wnioskującemu wykaz ekspertyz na temat ustawy o OFE, wnioskujący ma wybrać, które konkretnie dokumenty go interesują i wtedy Kancelaria ma udostępnić lub odmówić udostępnienia.
- Sąd zaproponował następujący test co jest informacją publiczną w tym przypadku: jeśli ekspertyzy dotyczą projektu lub założeń ustawy jeszcze przed wniesieniem projektu do laski marszałkowskiej, to nie stanowią informacji publicznej; a jeśli ekspertyza dotyczy projekty ustawy będącego już na etapie parlamentarnym to stanowi informację publiczną. Test ten wydaje się dość arbitralny, pytanie dlaczego ekspertyza dotycząca ministerialnego projektu ustawy lub założeń projektu ustawy nie jest informacją publiczną podczas gdy ocena tego samego projektu już na etapie sejmowym już nią jest.
Kwestie dotyczące zakresu informacji publicznej oraz ochrony prawnoautorskiej to kontrowersyjne aspekty wyroku NSA. Pozostaje mieć nadzieję, że gdy sądy administracyjne będą rozstrzygać sprawy z odmowy dostępu do informacji publicznej (a ten wyrok praktycznie gwarantuje, że będą takie postępowania) oprą się na dotychczasowym utrwalonym orzecznictwie i nie pójdą drogą zaproponowaną dziś przez NSA, która w praktyce doprowadzi do ograniczenia prawa dostępu do informacji. Czytaj dalej >>
Trafiłem na listę najbardziej wpływowych polskich prawników :)
“Dziennik Gazeta Prawna” opublikował dziś ranking 50 najbardziej wpływowych polskich prawników, co prawda formalnie nie dostałem tam swojego miejsca, ale pośrednio redakcja DGP mnie doceniła :)
45. Roman Nowosielski adwokat, konstytucjonalista, partner w kancelarii Nowosielski, Gotkowicz i Partnerzy Gdańsk. Adwokat do zadan specjalnych urzedujacego prezydenta RP. W postępowaniu kasacyjnym reprezentuje go w jednym z najgłosniejszych dzis sporów o dostep do informacji publicznej. Chodzi o sprawe wytoczona przez prawnika Mikołaja Barczentewicza, domagającego sie od prezydenta ujawnienia tresci ekspertyz, na których Bronisław Komorowski oparł sie, podpisujac kontrowersyjna nowelizacje obniżająca wysokość składki na OFE. Prezydent nie chce ich ujawnic mimo nakazu sadu administracyjnego. (…)
Kometarz dla GPC: “Państwo Tuska tajne przez poufne”
W dzisiejszej “Gazecie Polskiej Codziennie” (s. 4) ukazał się mój komentarz na temat wchodzącej w życie nowelizacji ustawy o dostępie do informacji publicznej z (pochodzącym od redakcji) tytułem Państwo Tuska tajne przez poufne:
Nowelizacja ogranicza nasze prawo do dostępu do istotnych informacji o prywatyzacjach, negocjowaniu umów międzynarodowych i procesach sądowych prowadzonych przez państwo. Czy rzeczywiście chcemy, żeby prywatyzacje i wiążące nas prawo międzynarodowe powstawało odbywały się bez kontroli i wiedzy obywateli? Jawność to najlepszy środek przeciwko korupcji i nie powinniśmy z niego rezygnować.
Dotychczas, gdy poufności wymagał np. interes gospodarczy państwa, nakładano klauzulę tajności. Urzędnikom z racji „roboty papierkowej” i groźby odpowiedzialności karnej za nieprawidłowości wygodniej i bezpieczniej „utajniać” duże prywatyzacje czy negocjacje niepopularnych umów międzynarodowych, poprzez zwykłą odmowę dostępu do informacji.
Prezydent podpisał ustawę zasłaniając się dyrektywami UE a nowelizacja nie miała nic wspólnego z wdrażaniem prawa unijnego. Wbrew zapowiedziom Komorowskiego, nadal pozostawia nas w stanie niezgodności z prawem UE.
Krótka ocena nowej strony Sejmu
Wraz z nową kadencją, Sejm przygotował dla nas nową stronę internetową -dostępną jak zawsze pod adresem www.sejm.gov.pl. Zachęcony inicjatywą interaktywnie.com, które zebrało kilka opinii z branży internetowej na temat nowej strony, postanowiłem dodać kilka słów od strony regularnego użytkownika tego źródła informacji. Mój wniosek jest niestety przygnębiający i sprowadza się do konstatacji, że jest gorzej niż było. Strona Sejmu rzeczywiście wygląda lepiej, ale sposób prezentacji danych na temat działalności legislacyjnej utrudnia lub uniemożliwia dostęp do zestawień, które były dostępne na stronach internetowych poprzednich kadencji Sejmu. Czytaj dalej >>
Prezydent się odwołuje, aktualnych ekspertyz o OFE nie było?
Kancelaria Prezydenta RP zdecydowała się wczoraj, w ostatnim dniu przed upływem terminu, na wniesienie skargi kasacyjnej na dwa niekorzystne dla siebie wyroki Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie (komunikat PAP) stwierdzające, że opinie prawne o tzw. ustawie o OFE stanowią informację publiczną. Obecnie zapadły już trzy wyroki WSA w Warszawie, z których każdy odrzucał wszystkie argumenty pełnomocników skarżonego organu jako bezpodstawne ((II SAB/Wa 193/11, II SAB/Wa 187/11 oraz II SAB/Wa 277/11). Najwidoczniej prezydenccy urzędnicy uważają się za lepszych prawników niż sześciu sędziów WSA, którzy do tej pory nie znaleźli żadnej sympatii dla ich wywodów. Nie trzeba dodawać, że wspomniani urzędnicy obiektywnych podstaw do takiego dobrego samopoczucia nie mają. Czytaj dalej >>
Wyrok w mojej sprawie z Prezydentem RP
Prezydent RP jest zobowiązany do rozpoznania wniosku o udostępnienie opinii prawnych dotyczących zgodności tzw. „ustawy o OFE” z Konstytucją RP – taki wyrok wydał dziś Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w sprawie Mikołaja Barczentewicza, współpracownika Forum Obywatelskiego Rozwoju, przeciwko Prezydentowi RP. Więcej na stronie Fundacji FOR »
Sir Humphrey o dostępie do informacji
Sir Humphrey Appleby, fikcyjny bohater serialu BBC Yes Minister (a później Yes, Prime Minister) jest symbolem urzędnika przekonanego o wyższości biurokracji nad polityką, demokracją i w zasadzie wszystkim. Nie ma się więc co dziwić, że ma on wiele do powiedzenia na temat dostępu do informacji. Poniżej zamieszczam w oryginale kilka wyśmienitych cytatów (za Wikiquote). Mam dziwne wrażenie, że politycy PO oraz ich administracja skrycie (a czasami nawet jawnie) się pod nimi podpisują. Czytaj dalej >>
Żałośnie niemerytoryczna apologetyka ministra Boniego
Związani z rządem obrońcy nowelizacji ustawy o dostępie rozsyłają dziś od rana link do wczorajszego wykładu ministra Michała Boniego na konferencji Fundacji Panoptykon. Ja na ich miejscu bym tego nie robił, gdyż minister Boni się w tym wykładzie kompromituje, wykazując wyłącznie, że podobnie jak Marek Rocki i Donald Tusk nie rozumie prawnych uwarunkowań dostępu do informacji publicznej, a w szczególności ich relacji do reżimu ochrony informacji niejawnych. Wbrew własnym deklaracjom Boniego, jego wypowiedź jest ideologiczna, pozbawiona merytorycznej polemiki z argumentami podnoszonymi przez krytyków nowelizacji.
Pominę kwestię wadliwej implementacji dyrektywy re-use, co powoduje, że nowelizacja nie osiągnie nawet swojego podstawowego celu (polecam opinię prawną współautora ustawy o dostępie mec. Stefanowicza oraz stanowisko SLLGO). W mediach króluje temat poprawki Rockiego i tego przepisu bronił w swoim wystąpieniu Michał Boni. Samo wystąpienie jest mało interesujące, gdyż nie odnosiło się wprost do żadnego z konkretnych argumentów przeciwko poprawce Rockiego. Czytaj dalej >>
